Reklama
Rozwiń
Reklama

Zygmunt „Muniek" Staszczyk o T.Love: Była pyskówa, a potem pojedynek bokserski

Przed koncertem chcę być sam, naładować akumulatory, po to, żeby wyjść na scenę i dać świetny koncert. Potem chłopaki, jak chcą się bawić – niech się bawią. A ja chcę być zaprowadzony do pokoju, żeby mnie nic kusiło. Żadnej knajpy! Mam już wtedy zawsze przygotowaną książkę. Więc do hotelu i książeczka - mówi Zygmunt Staszczyk, lider i wokalista T.Love.
Zygmunt „Muniek" Staszczyk śpiewa w T.Love od 1982 r. Jest jedynym członkiem grupy posiadającym stat

Zygmunt „Muniek" Staszczyk śpiewa w T.Love od 1982 r. Jest jedynym członkiem grupy posiadającym status założyciela. Reszta muzyków przychodziła i odchodziła. Najnowszy album to „Orajt"

Foto: Krzysztof Szlęzak

Podkreślasz coraz mocniej znaczenie wiary w swoim życiu i znaczenie chrześcijańskich wartości, ale w T.Love zdarzyły się ostatnio dwa brutalne pożegnania z Janem Benedekiem i Sidneyem Polakiem. Chciałem cię więc namówić na wielkanocną spowiedź o tym, co się naprawdę wydarzyło w jednym z najpopularniejszych polskich zespołów.

Proszę bardzo! Reaktywując T.Love w 2022 r., a nawet jeszcze wcześniej, bo podczas pandemii w 2020 r., liczyłem na to, że wszyscy moi koledzy z zespołu są już po pięćdziesiątce i nie powinno być już żadnych problemów, jakie biorą się z ambicji typowych dla młodych jeszcze muzyków. Myślałem, że będzie cieszyć nas dojrzała radość z grania muzyki.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama