Są komiksy, które nie tyle opowiadają historię, co ją rejestrują. „Dwie nagie dziewczyny” Luza działają właśnie w tym trybie: jak kamera ustawiona w jednym miejscu, skazana na obserwację. I dlatego efekt uderza dosadniej niż niejeden klasyczny fresk historyczny.
Punktem wyjścia jest obraz Otta Muellera z 1919 r. Luz oddaje mu perspektywę – widzimy wyłącznie to, co znajduje się przed płótnem. Ani kroku dalej. Ten formalny rygor zamienia komiks w opowieść o ograniczeniach: patrzeniu bez poczucia sprawczości.