Orzeczenie sądu to kolejny zwrot w debacie na ten temat, która od długiego czasu dzieli stan.
W 2016 roku Kongres Karoliny Północnej przyjął przepisy na mocy których osoby transpłciowe w budynkach stanowych muszą używać toalety zgodnie z płcią, którą mają wpisaną w akcie urodzenia.
Organizacja nonprofit American Civil Liberties Union (ACLU) podjęła się reprezentowania transpłciowych osób, które postanowiły zablokować ustawę w sądzie argumentując, że przepisy te naruszają ich konstytucyjne prawa.
- Chociaż ta część sądowej walki może się kończyć, jest jeszcze dużo pilnej pracy do wykonania tak długo, jak przedstawicielom środowisk LGBTQ odmawia się podstawowej ochrony przeciw przemocy i dyskryminacji tylko za to, kim są - powiedziała po wyroku sądu Irena Como, p.o. dyrektor ds. prawnych ACLU w Karolinie Północnej.
Niektóre firmy zaczęły bojkotować Karolinę Północną po przyjęciu przez nią w 2016 roku prawa uznanego za dyskryminujące osoby transpłciowe.
Pod presją opinii publicznej i wobec pozwów Karolina Północna w 2017 roku przyjęła ustawę, która zmieniła przepisy w tym zakresie stwierdzając, że lokalny Kongres może regulować przepisami dostęp do toalet, ale nie precyzując zasad tego dostępu.
W efekcie - jak stwierdziło ACLU - osoby transpłciowe znalazły się w prawnej próżni - stąd nowe przepisy również skierowano do sądu.
Sąd w orzeczeniu przychylił się do tej interpretacji stwierdzając, że ustawa miała na celu "uniemożliwić transpłciowym osobom zgodnego z prawem korzystania z budynków publicznych w związku z ich tożsamością płciową".
Lokalny parlament zapowiedział już odwołanie się od tego orzeczenia.