- Znam go od wielu lat, od czasów studenckich i widzę po jego twarzy, że próbuje to zrobić - tłumaczyła Staniszkis w rozmowie z „Faktem”. Jej zdaniem „wydarzy się coś, co przywróci niezależność sądom”. - Kaczyński chce zatrzymać złe zmiany, nie niszcząc przy tym swojego autorytetu i opinii o tych, którzy są wykonawcami zmian. To dla niego przełomowy moment - stwierdziła.

Według socjolog Jarosław Kaczyński „powinien przyznać: zrobiliśmy błąd, powiedzieć, że władza to nie jest koncentracja kontroli, ale niezależność sądów, trójpodział władzy”. - Szacunek dla demokracji wymaga zrobienia kroku do tyłu i powrotu do rządów prawa - zauważyła.

Profesor Staniszkis uważa, że Kaczyński „to człowiek wybitny, ale głęboko nieszczęśliwy”. - Szkodzą mu traumatyczne przeżycia. Zmarnował swoje możliwości, mógł zrobić więcej dobrych rzeczy. Wpadł w pułapkę rozpaczy i próbuje się z niej wydobyć - oceniła. 

- Polityka jest dla niego wszystkim. Ale jest człowiekiem bardzo odpowiedzialnym i dostrzega negatywne skutki swojej władzy, szkodzenia innym. Chciałby to zmienić, nie rozbijając jednocześnie partii. Dlatego proszę go, by nie przenosił złych emocji do polityki - dodała socjolog.

Głosami 51 do 48 Senat odrzucił w piątek nowelę kagańcową dla sędziów. Wróci ona teraz do Sejmu. - To było starcie cywilizacyjne - mówił Tomasz Grodzki, marszałek Senatu, już po głosowaniu. Jego zdaniem ustawa przypomina gaszenie pożaru poprzez dolewanie benzyny do ognia.

Dowiedz się więcej: Senat ma pomysł, jak zażegnać konflikt w sądach

Uchwalenie ustawy było powodem zorganizowania 11 stycznia Marszu Tysiąca Tóg. Nowela została też krytycznie oceniona przez Komisję Wenecką i Parlament Europejski.