W czwartek Sejm przyjął nowelizację KPA, która przewiduje, że po upływie 30 lat "nie będzie można stwierdzić nieważności decyzji wydanej w postępowaniu administracyjnym z rażącym naruszeniem prawa, która była podstawą nabycia prawa lub stwarza uzasadnione oczekiwanie nabycia prawa". 

Według Jaira Lapida, szefa MSZ w gabinecie Naftali Bennetta, przepisy te uniemożliwią Ocalałym dochodzenie roszczeń i ubieganie się o rekompensaty.

"To niemoralne prawo poważnie uderzy w stosunki między naszymi państwami" - czytamy z kolei w oświadczeniu Ambasady Izraela w Polsce.

Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński napisał, że uchwalona ustawa chroni ofiary "straszliwych niemieckich zbrodni", którymi byli i Polacy, i Żydzi. "Próby zablokowania  ustawy to wsparcie dla dalszego trwania tej niesprawiedliwości. Ani państwo Izrael, ani nikt inny nie powinien takiego wsparcia udzielać" - napisał Jabłoński.

Wypowiedź izraelskiego MSZ skomentował oburzony Paweł Kukiz.

Jak stwierdził, jest to "bardzo duża polityka", a więc problem polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i "niech partia władzy sobie z tym radzi".

Dodał jednak, że jeśli PiS będzie potrzebowało "pomocy w takim bardziej stanowczym wyrażeniu sprzeciwu, co do tak głębokiej, bezczelnej ingerencji w polskie prawo" - to chętnie je wspomoże.