Reklama
Rozwiń
Reklama

Kasjer lewicy aresztowany

W Wielkanoc funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego zatrzymali Petera V., bankiera związanego z lewicą. Miał wyprać kilkadziesiąt milionów złotych należących do znanego lobbysty

Aktualizacja: 25.03.2008 02:59 Publikacja: 25.03.2008 01:58

Kasjer lewicy aresztowany

Foto: Rzeczpospolita

- Peter V. jest podejrzany o pomocnictwo w przywłaszczeniu wielomilionowych kwot i wypranie tych pieniędzy – mówi „Rz” Zbigniew Pustelnik, szef katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej. Grozi mu za to dziesięć lat więzienia.

53-letni V., nazywany kasjerem lewicy, został zatrzymany w Warszawie w niedzielę rano przez funkcjonariuszy CBA. – Nie stawiał oporu – opowiada Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Jeszcze tego samego dnia został przewieziony do katowickiej prokuratury. Zbigniew Pustelnik twierdzi, że V. miał pomóc znanemu lobbyście Markowi Dochnalowi wyprać ok. 70 mln zł. – Tak wynika z zabezpieczonej dokumentacji – mówi. Niedawno zarzuty w tej sprawie – poświadczania nieprawdy w celu uzyskania korzyści majątkowej oraz niegospodarności – usłyszał współpracownik Dochnala Krzysztof P. Chodzi o wyprowadzanie pieniędzy ze spółek należących do biznesmena.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz”, dziś w katowickiej prokuraturze powinien pojawić się Dochnal. Otrzymał wezwanie na przesłuchanie, m.in. w sprawie V. Oficjalnie obaj wzajemnie się dyskredytują i twierdzą, że nie darzą się sympatią. W 2005 r. V. dobrowolnie zgłosił się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, obciążając Dochnala. Prokuratorzy podejrzewają, że to tylko sposób na zaciemnienie wspólnych interesów i oszukanie śledczych.

V. miał obsługiwać szwajcarskie konta polityków lewicy. Wśród jego klientów wymieniano m.in. byłego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka i byłego ministra gospodarki Jacka Piechotę. Obydwaj stanowczo zaprzeczali.

Reklama
Reklama

Wzięty bankier ma kryminalną przeszłość. Przed sylwestrem 1970 r. 17-letni wówczas Piotr Filipczyński (dopiero potem zmienił nazwisko na V.) szukał sposobu na zdobycie pieniędzy na alkohol. Postanowił obrabować 75-letnią staruszkę, nianię swojego kolegi. Napadł i śmiertelnie pobił kobietę tłuczkiem do mięsa, a potem podpalił zwłoki. Ukradł starszej pani 12 tys. zł. Kilka miesięcy później został skazany za to morderstwo na 25 lat więzienia. Nie pomógł nawet obrońca, którym był znany warszawski adwokat Władysław Pociej.

Rada Państwa złagodziła mu wyrok do 15 lat. Jednak na wolność wyszedł już w 1979 r. W 1983 r., jeszcze w czasie stanu wojennego, w niewyjaśnionych okolicznościach otrzymał paszport i wyjechał z Polski. Najprawdopodobniej pomógł mu ojciec – Tadeusz, pracownik Ministerstwa Przemysłu Lekkiego. W 1960 r. został wysłany do Czechosłowacji, gdzie pracował w oddziale RWPG w Pradze. Po pięciu latach powrócił do pracy w resorcie. Był tajnym współpracownikiem SB.

Peter V. ma też kuzynkę Irenę Popoff, w latach 1993 – 1996 rzeczniczkę prasową Urzędu Ochrony Państwa. – Moja siostra – tak się nazywamy – oświadczyła, że ma brata z nieciekawą przeszłością. Wiem, że taka informacja trafiła do jej zwierzchników – mówił V. w połowie 2007 r. w rozmowie z „Pulsem Biznesu”.

Od 1987 r. V. był poszukiwany listem gończym. W 1998 r. został aresztowany w Szwajcarii i w wyniku ekstradycji przekazany do Polski. Szybko wyszedł jednak z aresztu.

Błyskawicznie wszczęto także procedurę ułaskawienia. W dużej mierze dzięki ówczesnemu zastępcy prokuratora generalnego Stefanowi Śnieżko. W przesłanym do Kancelarii Prezydenta piśmie poparł prośbę o ułaskawienie, mimo że prokurator prowadzący sprawę zaopiniował ją negatywnie. Śnieżko nie potrafił wytłumaczyć swojej decyzji. Ostatecznie na początku 2000 r. V. został ułaskawiony przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

W tym czasie był już za granicą. W Polsce nie pojawiał się w ogóle. Ostatnie zeznania w charakterze świadka złożył na Słowacji w związku ze śledztwem dotyczącym okoliczności jego ułaskawienia.

Reklama
Reklama

Bada je teraz katowicka prokuratura. Dotychczas śledczy przesłuchali m.in. byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, urzędników resortu sprawiedliwości – w tym byłą minister Hannę Suchocką – pracowników Kancelarii Prezydenta oraz innych instytucji z czasów, kiedy trwała procedura ułaskawienia.

W wypraniu takiej kwoty miał Peter V. pomóc znanemu lobbyście Markowi Dochnalowi

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

p.nisztor@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama