Reklama
Rozwiń
Reklama

Panteon „Dziennika” i glossa do Kazika

Nareszcie poznaliśmy panteon dziennika „Dziennik”. W dodatku „Europa” Robert Krasowski wymienia: Holland, Bauman, Huelle, Sierakowski, Wodziński, Chwin Śpiewak, Krzemiński, Bielik-Robson, Łagowski i Król. Oto – zdaniem szefa „Dziennika” – najważniejsi przedstawiciele polskich elit, którzy mają reprezentatywnie i kompetentnie ocenić stosunek swojego środowiska do religii.

Aktualizacja: 20.12.2008 08:09 Publikacja: 20.12.2008 08:08

Nie chcę deprecjonować nikogo z dziesiątki dziennikowych komentatorów, bo kilkoro z nich to rzeczywiście znaczące postaci. Ale całość dość dziwna – bo „Dziennik” do osób ważnych dorzucił postaci z marginesu debaty intelektualnej, wegetujące na mieliznach banalizmu lub intelektualnej pustki. Proszę o wybaczenie tych bardziej znaczących – ale całość jest przewidywalna do bólu.

„Gazeta Wyborcza” także bardzo nie zaskoczy. Na pewno nie treścią komentarza o dezubekizacji. Piórem Dominiki Wielowiejskiej broni członków WRON przed utratą przywilejów emerytalnych. Chodzi pewnie jak zwykle o niewymienionych tym razem z nazwiska ludzi honoru. Zabawne, bo chęć obrony za wszelką cenę generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego doprowadziła „Gazetę” do konstatacji, że nawet niesłusznie nabyte prawa esbeków i przedstawicieli Moskwy na Polskę powinny być zachowane. Gdyby pisał to ktoś z najzacieklejszych wilczków Adama Michnika, to wcale by nie dziwiło. Ale redaktor Wielowieyska, która kiedyś potrafiła zdobyć się na bardziej samodzielne opinie…

Cóż, może to efekt oblężonej twierdzy. Taką twierdzą jest dziś „Gazeta” – co niektórzy pewnie dostrzegli dopiero w momencie, kiedy z innych mediów nikt nie poparł ataku Piotra Pacewicza na Bogdana Rymanowskiego. Dwa wnioski z tej sprawy wynikają: po pierwsze TVN nie przewidział, jaką reakcję „GW” wywołają jego ataki na marszałka Komorowskiego czy ministra Drzewieckiego oraz coraz większa samodzielność intelektualna tej stacji. Po drugie, i bardziej budujące: jest szansa na więcej ideowego pluralizmu w mediach. Bo „Gazeta” straciła rząd dusz nawet w swoim własnym obozie. Co było zarówno przyczyną wściekłego ataku Pacewicza na Rymanowskiego, jak i reakcji na ten tekst.

Na koniec „Polska”. Ostrzyłem sobie zęby na wywiad ze Zbigniewem Derdziukiem. Nie wiedzą Państwo, kto to taki? Otóż Derdziuk uchodził za jedną z najważniejszych postaci na zapleczu kancelarii Donalda Tuska. Był gdzieś obok Michała Boniego, tyle, że nie pojawiał się w mediach. Poza tym to postać znana z piosenki i wywiadów Kazika Staszewskiego sprzed paru lat – kiedy to Kazik relacjonował, jak w roku chyba 1981 jego kolega ze studiów nie chciał oddać swoich kartek na wódkę do wspólnej puli, bo musiał je „tatowi oddać”. To był właśnie Derdziuk.

Z wywiadu w „Polsce” poznamy derdziukową wersję historii opowiadanej przez Kazika – że nie chciał rozpijać kolegów w czasie strajku studenckiego i zbierał wódkę na wesele brata – ale nie dowiemy się tego, co najważniejsze. Dlaczego Derdziuk odchodzi od Tuska? Ma już dość polityki miłości? Nie pasuje do Michała Boniego? Nie lubił go Grzegorz Schetyna?

Reklama
Reklama

Wszystko to możliwe, ale „Polska” nie skłoniła szarej eminencji (byłej już) platformerskiego rządu rządu do odpowiedzi na te pytania. Pozostała tylko glossa do piosenki Kazika.

[ramka][link=http://blog.rp.pl/blog/2008/12/20/dominik-zdort-panteon-dziennika-i-glossa-do-kazika/]Skomentuj[/link][/ramka]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama