Reklama
Rozwiń
Reklama

Matka Magdy w monitowanej celi

Katarzyna W., matka półrocznej Magdy z Sosnowca, której ciało odnaleziono w piątek, od poniedziałku przebywa w monitorowanej, trzyosobowej celi

Aktualizacja: 07.02.2012 14:41 Publikacja: 07.02.2012 13:07

Katarzyna W.

Katarzyna W.

Foto: PAP/serwis codzienny, Andrzej Grygiel Andrzej Grygiel

W areszcie od początku podjęte zostały działania, które miały zapewnić bezpieczeństwo kobiety. Prokuratura zawiadomiła areszt śledczy o tym, że stan emocjonalny podejrzanej może być kiepski - poinformowała rzeczniczka katowickiej prokuratury okręgowej Marta Zawada-Dybek.

- Poinformowaliśmy, że sprawa, zarzut postawiony kobiecie, mogą powodować, że jej stan emocjonalny może być kiepski, dlatego trzeba podjąć szczególne kroki ochrony - dodała.

Zawada-Dybek poinformowała, że "prokuratura skierowała też pismo do aresztu śledczego z prośbą o informacje o tym co się zdarzyło w areszcie".

Na obecną chwilę brak jest podstaw do przedstawienia jakiegokolwiek zarzutu jakiejś innej osobie poza matką w śledztwie dotyczącym śmierci dziewczynki.

- Przy sprawie pracuje kilku prokuratorów, zaangażowane są duże środki ze strony prokuratury, przesłuchano kilkudziesięciu świadków; na wtorek nie jest planowane przesłuchanie ojca dziecka, ale taka konieczność może zajść w przyszłości - powiedziała Zawada-Dybek.

Reklama
Reklama

Przesłuchanie Rutkowskiego

Krzysztof Rutkowski stawił się w katowickiej prokuraturze, by zeznawać jako świadek w śledztwie dotyczącym śmierci Magdy. Biuro detektywistyczne, w którym udziałowcem jest Rutkowski, było zaangażowane w poszukiwania dziewczynki.

Udział Rutkowskiego w sprawie i nagranie kobiety wzbudziło wiele kontrowersji. Sprawa została przekazana gliwickiej prokuraturze. Pierwszy wątek postępowania dotyczy art. 245 kodeksu karnego, czyli użycia przemocy lub groźby bezprawnej w celu wywarcia wpływu na świadka, kolejny - niepowiadomienia organu prowadzącego postępowanie karne o zawarciu umowy związanej z tym postępowaniem. Trzeci dotyczy świadczenia usług detektywistycznych i wykonywania czynności zastrzeżonych dla organów i instytucji państwa.

Zaangażowanie biura detektywistycznego Rutkowskiego analizuje też MSW. Policja sprawdza, czy ktoś z funkcjonariuszy zaangażowanych w poszukiwania dziewczynki mógł przekazywać Rutkowskiemu informacje.

Choć spółka, w której Rutkowski jest udziałowcem, ma koncesję zarówno na usługi detektywistyczne, jak i związane z ochroną osób i mienia, realizowane w formie bezpośredniej ochrony fizycznej, sam Rutkowski nie ma licencji detektywa. Cofnął mu ją w czerwcu 2009 roku ówczesny komendant wojewódzki policji w Łodzi.

Przed wejściem na przesłuchanie po raz kolejny skrytykował pracę policji i oświadczył, że sam w tej sprawie nie ma sobie nic do zarzucenia.

- Informacje, które w dniu wczorajszym przekazał komendant główny policji (...), są to informacje mijające się z prawdą (...). Sądzę, że pan komendant główny jest oszukiwany przez swoich podwładnych i przekazywane mu są nieprawdziwe informacje - powiedział Rutkowski.

Reklama
Reklama

Stanowczo zaprzeczył, by on sam lub jego współpracownicy utrudniali policji kontakty z rodziną Katarzyny W.; uważa to za pomówienia. Rutkowski twierdzi, że jedynie "koordynował" kontakty z dziennikarzami i "opiekował się" rodziną.

Cena z monitoringiem

Kobietę przeniesiono do innego pomieszczenia po tym, jak współosadzona powiadomiła strażników, że matka Magdy być może wypiła płyn do zmywania naczyń. - Mówimy o incydencie, nie kwalifikujemy tego absolutnie jako próby samobójczej tym bardziej, że nawet nie mamy potwierdzonej wiadomości, czy rzeczywiście cokolwiek Katarzyna W. spożyła - powiedziała Sałapa. Służba Więzienna dementowała te doniesienia.

Do osadzonej zostało wezwane pogotowie, ale Katarzyna W. ani nie potwierdziła, że cokolwiek wypiła, ani nie przyjęła węgla, którzy lekarz chciał jej podać profilaktycznie. Rzeczniczka SW poinformowała, że już w momencie przyjęcia do aresztu Katarzynie W. założono tzw. kartę osadzonego zagrożonego samobójstwem.

Według relacji Sałapy kobieta obecnie czuje się dobrze. - Nie bardzo chce rozmawiać, aczkolwiek w celi funkcjonuje dobrze, spożywa posiłki - powiedziała rzeczniczka.

Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia. Początkowo jej matka utrzymywała, że dziewczynka została porwana. W sprawę zaangażował się Krzysztof Rutkowski. To on w miniony czwartek nagrał swoją rozmowę z kobietą, podczas której powiedziała mu, że dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Katarzyna W. zeznała, że dziecko miało upaść na podłogę i uderzyć o próg w mieszkaniu. W piątek wieczorem - już policjantom - pokazała miejsce ukrycia zwłok niemowlęcia.

W sobotę Katarzyna W. usłyszała zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka i została aresztowana na dwa miesiące. W poniedziałek katowicka prokuratura poinformowała, że ze wstępnych wyników sekcji zwłok półrocznej Magdy przyczyną śmierci był tępy uraz tyłu głowy. Śledczy informowali wówczas, że wyniki sekcji zwłok nie dają podstaw do zmiany zarzutów dla matki i kwestionowania na obecnym etapie jej wyjaśnień. Jednocześnie prokuratorzy zlecili dodatkowe badania.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Rafał Trzaskowski o wyborach w 2030 roku. Czy rozważa kolejny start?
Kraj
Internet w samolotach PLL LOT. Pierwsze Dreamlinery z WiFi już w marcu
Warszawa
Warszawa zyska drugą linię średnicową. Wielka inwestycja pod centrum miasta
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama