Apel szefa KPRP dotyczy sytuacji Polaków na Białorusi.

Szczerski podkreślił, że w obecnej, niespokojnej sytuacji na Białorusi, gdzie od 9 sierpnia trwają protesty w związku ze sfałszowanymi - zdaniem opozycji - wyborami prezydenckimi, "każde słowo, które pada w Polsce, może być wykorzystywane przeciwko Polsce i Polakom na Białorusi".

Szczerski zaapelował więc do wszystkich polityków i publicystów, by, wypowiadając się na ten temat "bardzo ważyli słowa".

- Naprawdę to jest niezwykle ważne, żeby pamiętać i rozumieć co się mówi. To nie jest czas dla amatorów – mówił polityk.

Prezydencki minister stwierdził, że w tej sytuacji głównym zadaniem polskiej dyplomacji jest zapewnienie bezpieczeństwa Polaków, starania o to, by nie stali się ofiarami wewnętrznego konfliktu na Białorusi, a szczególnie ofiarami "nowej linii prezydenta Łukaszenki".

Aleksander Łukaszenko w ostatnich tygodniach kilkakrotnie oskarżył Polskę o  zamiary zajęcia Grodna, a także o to, że Polska wraz z Czechami i Wielką Brytanią podsycają niepokoje na Białorusi.

Wczoraj, w związku z wypowiedziami Łukaszenki, do MSZ został wezwany ambasador tego kraju. Resort spraw zagranicznych zaprotestował przeciwko narracji stosowanej przez prezydenta Białorusi.