fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Białoruś

Łukaszenko: Protestami kierowano z Polski, Czech i Wielkiej Brytanii

AFP
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko powiedział, że osoby, które w niedzielę protestowały w wielu miastach kraju, były kierowane z Polski, Wielkiej Brytanii i Czech. Zapowiedział, że nie pozwoli na "Majdan" i odpowiednio zareaguje na próby "rozbicia kraju".

W poniedziałek prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko powiedział, że protestujący byli kontrolowani telefonicznie z Polski, Czech i Wielkiej Brytanii.

Łukaszenko porównał protestujących do owiec, które nie wiedzą, co robią, dlatego były prowadzone. 

O sytuacji w kraju prezydent Białorusi mówił podczas spotkania z Siergiejem Lebiediewem, szefem misji obserwacyjnej z krajów Wspólnoty Niepodległych Państwa.

Prezydent przekonywał również, że niedzielne problemy z dostępem do internetu to efekt działań podejmowanych przez zagranicę. Podkreślił, że władze Białorusi nie miały z tym nic wspólnego. 

- Majdan nie dojdzie do skutku - zapowiedział Łukaszenko. Dodał, że władze odpowiednio zareagują na próby destabilizacji sytuacji. - Nie pozwolimy, by kraj został rozerwany na strzępy - mówił.

W poniedziałek rano białoruska CKW ogłosiła wstępne wyniki wyborów: Aleksander Łukaszenko miał zdobyć w nich 80,23 proc. głosów, a jego główna rywalka, Swietłana Cichanouska - 9,9 proc. Żaden z pozostałych kandydatów nie przekroczył 2 proc. poparcia. 6,02 proc. głosów miało zostać oddanych przeciwko wszystkim.

Cichanouska oświadczyła w poniedziałek, że nie uznaje oficjalnych wyników wyborów podanych przez białoruską Centralną Komisję Wyborczą w poniedziałek rano.

Źródło: TASS
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA