Film, który stał się tematem gorących dyskusji w mediach społecznościowych, został opublikowany w piątek wieczorem. Influencer relacjonował w nim swoją wizytę nad Morskim Okiem. Na nagraniu widać, jak podjeżdża samochodem niemal pod samo schronisko. Pokazał także fotografię wykonaną z partnerką na tle tatrzańskiego krajobrazu.
Wjazd Corvettą nad Morskie Oko
Gavryliv tłumaczył swoim obserwującym, że wcześniej był przekonany, iż dotarcie samochodem do Morskiego Oka jest niemożliwe ze względu na trudne, kręte górskie trasy. Jak jednak stwierdził, po przyjeździe na miejsce zauważył drogę prowadzącą dalej i zdecydował się nią pojechać. Jak mówił: „Kiedy dotarłem do Morskiego Oka, zobaczyłem drogę i po prostu pojechałem dalej”.
Czytaj więcej
Przyroda Tatr jest w niezłej kondycji, przybyła nam na przykład już trzecia para orłów. Jednocześnie w ubiegłym roku przekroczyliśmy barierę 5 mln...
Mężczyzna przekonywał również, że nie zauważył oznaczenia informującego o wjeździe na teren rezerwatu przyrody. Po fali krytycznych komentarzy postanowił odnieść się do sprawy i przeprosić za swoje zachowanie. Opowiedział też, że podczas powrotu został zatrzymany przez policję. Jak zaznaczył, za nielegalny przejazd otrzymał mandat w wysokości 100 zł i 8 pkt. karnych. Przyznał jednocześnie, że dziś rozumie powagę sytuacji i konsekwencje swojego działania.
– Gdybym miał możliwość cofnąć czas, wybrałbym pieszą wędrówkę. Rozumiem już, jak niewłaściwe było wjeżdżanie tam samochodem i że mogłem stworzyć zagrożenie dla innych – mówił Ukrainiec.
Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego planuje dodatkowy mandat
Do całej sprawy odniósł się również dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski. W rozmowie z Wirtualną Polską poinformował, że już od piątkowego popołudnia przedstawiciele TPN oraz policja prowadzą działania mające na celu ustalenie dokładnej tożsamości mężczyzny oraz jego statusu pobytowego w Polsce.
Dyrektor zaznaczył, że TPN ma możliwość nakładania mandatów nawet do 1000 zł. Podkreślił również, że jeśli mężczyzna zostanie formalnie zidentyfikowany, może otrzymać dodatkową karę.
Czytaj więcej
Na Śnieżkę – najwyższy szczyt Karkonoszy oraz Sudetów – probował wjechać rowerem mężczyzna. Władze Karkonoskiego Parku Narodowego zaznaczają, że to...
Ziobrowski wyjaśnił także, że droga prowadząca do Morskiego Oka początkowo ma charakter publiczny, jednak dalej znajduje się wyraźne oznakowanie zakazujące dalszego wjazdu. To właśnie ten zakaz miał złamać influencer. Dyrektor zwrócił również uwagę na dodatkowe okoliczności zdarzenia.
– Mężczyzna poruszał się po zmroku, a Corvette to samochód, który generuje spory hałas. To zachowanie należy jednoznacznie ocenić negatywnie – podkreślił.
Okazuje się, że Tatry były tylko jednym z etapów podróży influencera po Polsce. Z jego relacji w mediach społecznościowych wynika, że odwiedził także Kraków oraz spędził czas w Energylandii.
Do sprawy odniosła się również policja. W rozmowie z PAP funkcjonariusze potwierdzili, że kierowca został zatrzymany podczas opuszczania terenu parku, na Polanie Palenica. Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek przekazał, że obowiązujący taryfikator za tego rodzaju wykroczenie przewiduje karę od 20 zł do nawet 5 tys. zł. Dodał jednak, że interweniujący funkcjonariusze zdecydowali się ostatecznie na wystawienie mandatu w wysokości 100 zł.