Reklama
Rozwiń
Reklama

Miliony wyłudzone z dotacji

Podawali nieprawdę w dokumentach deklarując, że uprawiają ziemię i brali dotacje z rolnej agencji. W taki sposób 27 osób miało wyłudzić około 4 mln zł

Aktualizacja: 02.12.2013 15:42 Publikacja: 02.12.2013 15:06

Miliony wyłudzone z dotacji

Foto: Fotorzepa, Dominik Pisarek

Śledztwo dotyczące podejrzenia złożenia fałszywych oświadczeń dla uzyskania dopłat z biur Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na Podkarpaciu - w Przemyślu i Jarosławiu - prowadzi Prokuratura Rejonowa w Przemyślu. Czynności wykonuje CBA, które wykryło nadużycia.

Z zebranych dotąd dowodów wynika, że do wyłudzeń dochodziło w latach 2009 – 2013.

- Zarzuty przedstawienia nierzetelnych oświadczeń w celu uzyskania wsparcia finansowego z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa usłyszało dotychczas 27 osób – mówi „Rz" Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Na trop nadużyć wpadli agenci CBA, którzy skontrolowali w biurach powiatowych ARiMR w Przemyślu i Jarosławiu wnioski o dopłaty rolnicze. Kiedy dokładnie przyjrzeli się dokumentom okazało się, że o dopłaty występują i je otrzymują osoby, które formalnie są właścicielami ziemi, ale w rzeczywistości jej nie uprawiają.

- O dotacje ubiegali się właściciele gruntów, mimo że wcześniej wydzierżawili je innym osobom na podstawie umów ustnych lub pisemnych. Na przykład ktoś był właścicielem gospodarstwa, mieszkał w mieście, ziemi nie uprawiał, ale składał wniosek o dopłatę z tytułu uprawy roli – wyjaśnia „Rz" jeden ze śledczych.

Reklama
Reklama

Chodzi o dofinansowanie z tytułu tzw. płatności obszarowych, przysługujące wyłącznie tym, którzy uprawiają ziemię. Chociaż podejrzani nie spełniali wymaganych kryteriów do uzyskania dopłat, takie wsparcie finansowe otrzymywali. ARiMR wypłacała pieniądze opierając się na oświadczeniach.

Kwoty wyłudzeń sięgały średnio od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Jednak wśród podejrzanych jest potentatka, która podając nieprawdę miała wyłudzić z ARiMR aż 3 mln zł.

- Jest to posiadaczka około 100 hektarów ziemi, na którą w ciągu pięciu lat otrzymała z rolnej agencji ok. 3 mln zł – mówi prokurator Pętkowska.

Kobieta twierdziła podczas przesłuchania, że uprawiała grunty, ale kiedy zachorowała oddała je w użytkowanie innym osobom. Jednak cały czas to ona występowała o dotacje i je otrzymywała.

Łącznie wszyscy podejrzani usłyszeli 92 zarzuty. Skąd taka ich ilość? Nierzetelne oświadczenia składali przez kilka lat (jedno rocznie).

Wszyscy beneficjenci, którzy teraz mają kłopoty z prawem, złożyli wyjaśnienia. Część z nich broni się, że w błąd wprowadzili ich urzędnicy mówiąc, że dopłata przysługuje właścicielowi lub dzierżawcy. Jednak wszystko wskazuje na to, że to sami zainteresowani błędnie zrozumieli informację - kluczowe kryterium mówi, że dopłata należy się temu, kto uprawia ziemię.

Reklama
Reklama

Za przedłożenie dokumentu potwierdzającego nieprawdę w celu uzyskania wsparcia finansowego, w tym np. dopłat, grozi do 5 lat więzienia. Jednak większość podejrzanych chce dobrowolnie poddać się karze.

Niezależnie od konsekwencji karnych, podejrzani będą musieli zwrócić ARiMR bezprawnie pobrane sumy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Rafał Trzaskowski o wyborach w 2030 roku. Czy rozważa kolejny start?
Kraj
Internet w samolotach PLL LOT. Pierwsze Dreamlinery z WiFi już w marcu
Warszawa
Warszawa zyska drugą linię średnicową. Wielka inwestycja pod centrum miasta
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama