Choć do objęcia przez Donalda Tuska stanowiska szefa Rady Europejskiej zostało jeszcze ponad dwa i pół miesiąca, a w tym czasie premier musi podomykać sprawy krajowe, część jego współpracowników już dziś zastanawia się, jak powinna wyglądać jego kadencja w Brukseli.
– Cóż więcej może osiągnąć w polityce międzynarodowej polityk z Polski? – pyta retorycznie ważny polityk PO znający się na sprawach zagranicznych. – Sekretarz generalny NATO czy ONZ to zupełnie nie temperament Tuska. Musi maksymalnie wykorzystać ten czas, a potem najprawdopodobniej wróci i wystartuje na prezydenta Polski, ale już jako polityk zupełnie innego formatu.