Rozmowa dotyczy także braku podwyższenia kwoty wolnej, rosnącego deficytu, planowanych zmian w CIT oraz możliwego weta prezydenta Karola Nawrockiego. Dlaczego rząd zdecydował się na zmiany właśnie teraz? Zdaniem Cezarego Szymanka powodów może być kilka, ale w tym przypadku najważniejszy jest polityczny. – Moim zdaniem przede wszystkim chodzi o punkty w sondażach partyjnych. Koalicja 15 października obiecywała wyborcom zmiany podatkowe, w tym podwyższenie kwoty wolnej, którego ostatecznie nie będzie. Nowe propozycje mają więc być sposobem na pokazanie wyborcom, że rząd jednak realizuje część swoich obietnic – mówi Cezary Szymanek.
Ulga dla klasy średniej
Jednym z najważniejszych elementów pakietu jest podniesienie progu podatkowego oraz wprowadzenie środkowej stawki PIT. Zmiany mają być korzystne przede wszystkim dla osób zarabiających kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Najwięcej, około 3600 zł rocznie, zyskać mają osoby z wynagrodzeniem od 14 800 zł brutto. – Te zmiany, które rząd proponuje, mają złagodzić to przejście i faktycznie klasie średniej ulżyć. Czy klasa średnia to kupi? Zobaczymy – mówi gość podcastu.
Czytaj więcej
Rząd chce podnieść próg podatkowy w PIT do 130 tys. zł i wprowadzić nową stawkę 24 proc. dla zarabiających do 150 tys. zł rocznie. Z sondażu SW Res...
W tle pozostaje jednak niespełniona obietnica podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Dlaczego rząd nie realizuje jednego ze swoich sztandarowych postulatów? Odpowiedź jest prosta: budżetu na to obecnie nie stać. Podwyższenie kwoty wolnej kosztowałoby dziesiątki miliardów złotych, podczas gdy państwo przeznacza ogromne środki na obronność i musi mierzyć się z wysokim deficytem. Szymanek zwraca jednak uwagę na drugą stronę tego rachunku. – Rząd daje tyle, ile zabierze innym – podsumowuje zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”.
Dociążenie dla biznesu
I właśnie przedsiębiorcy mogą zapłacić za podatkowe ulgi dla etatowców. Proponowane zmiany w CIT zakładają m.in. podniesienie stawki dla firm o największych przychodach oraz radykalne obniżenie limitu przychodów uprawniającego do ryczałtu. Biznes krytykuje także tempo prac i brak konsultacji. Jak zauważa Szymanek, gdyby rząd dotrzymał wcześniejszej obietnicy, takie zmiany powinny być wprowadzane znacznie wcześniej. – W polityce, jak to wszyscy dobrze wiemy, można obiecać wszystko; problem z dotrzymaniem tych obietnic – mówi Cezary Szymanek.
Czytaj więcej
Kolejne zmiany w podatku dla przedsiębiorstw mają być ogłoszone przez rząd jeszcze w tym tygodniu – wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”. Tymczasem –...
Szczególnie kontrowersyjna jest zmiana dotycząca ryczałtu. Jej skutki mogą odczuć przedsiębiorcy, którzy wcale nie należą do najbogatszych, ale osiągają wysokie przychody przy stosunkowo niewielkiej marży. Szymanek przywołuje przykład handlowca z przychodem 1,5 mln zł i marżą 10 proc. Taki przedsiębiorca osiąga realnie około 150 tys. zł dochodu rocznie, a mimo to może zostać mocno dotknięty zmianami. – No i co zrobić? Od razu automatycznie pojawia się pytanie. No, tu już biznes też mówi: dajcie nam jakąś progresję w tych podatkach – relacjonuje Szymanek.
Biznes wyda pieniądze na optymalizację podatków
Podwyżki podatków mogą nie tylko zwiększyć koszty prowadzenia działalności, lecz także wpłynąć na decyzje inwestycyjne firm. Przedsiębiorcy mogą zacząć szukać sposobów na optymalizację podatkową zamiast przeznaczać pieniądze na nowych pracowników, maszyny czy innowacje. – Zamiast wydawać na nowego pracownika, nową maszynę, nowego robota, innowacje, firmy będą wydawały na kancelarie prawne, na kancelarie podatkowe – prognozuje Cezary Szymanek.
W rozmowie pojawia się również szersze pytanie o przyszłość polskiego systemu podatkowego. Zdaniem Szymanka obecne rozwiązania są niedostosowane zarówno do zmian, jakie zaszły w polskiej gospodarce, jak i do sytuacji geopolitycznej oraz rosnących potrzeb państwa.
Czytaj więcej
Pałac Prezydencki krytykuje propozycje podatkowe przedstawione przez rząd i zestawia je rozwiązaniami proponowanymi przez prezydenta Karola Nawrock...
Problemem jest jednak polityczny horyzont czasowy. Kompleksowa reforma podatków wymagałaby myślenia wykraczającego poza jedną kadencję, tymczasem partie koncentrują się na najbliższych wyborach. – To jest niestety największa zmora naszego życia politycznego. Czyli to, że wszyscy myślą wyłącznie perspektywą „tu i teraz”, bądź też perspektywą najbliższych wyborów parlamentarnych, czyli najbliższych dwunastu miesięcy – mówi Cezary Szymanek.
Ważnym wątkiem rozmowy jest także przyszłość ustaw podatkowych w Pałacu Prezydenckim. Szymanek przewiduje, że Karol Nawrocki może zawetować rządowy pakiet, wykorzystując argumenty podnoszone przez przedsiębiorców. Jednocześnie wskazuje, że prezydenckie propozycje obniżania podatków również wymagają odpowiedzi na pytanie, jak je sfinansować.