Reklama

Nowe nominacje pomogą PO jak umarłemu kadzidło

Ogłaszając w poniedziałek nazwiska nowych współpracowników, premier Ewa Kopacz musiała stawiać przed sobą jeden cel: pokazać, że PO jest wystarczająco wiarygodna, by przetrwać jeszcze kilka tygodni. Czy jej się to udało?
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa

Z jednej strony przyciągnęła do rządu dwie nowe osoby – cenionego lekarza prof. Mariana Zembalę czy mistrza olimpijskiego Adama Korola. Jeśli są osoby gotowe rzucić dotychczasową pracę i wejść do upadającego rządu, część wyborców może pomyśleć, że z PO nie jest aż tak źle.

Z drugiej strony Kopacz postanowiła zastosować mechanizmy partyjnego awansu, dając czwórce posłów PO nominacje do rządu. To podwójny sygnał. Po pierwsze, skierowany do wyborców: mamy jeszcze kompetentne osoby, które mogą być ministrami lub wiceministrami. Po drugie, do partii: stawiam na was, potrzebna jest nasza wspólna mobilizacja.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama