Ktoś taki, jak przed laty Geyerowie, Poznańscy, Grohmanowie czy im podobni. Ktoś, kto nie tylko dostrzeże stojący za Łodzią potencjał (to nie jest trudne), ale wpadnie na pomysł, jak go wykorzystać. Bo przecież lista atutów Łodzi jest doskonale rozpoznana. Po pierwsze, położenie: Łódź, ze swoim centralnym miejscem na mapie kraju to idealne miejsce dla wszelkiej logistyki. Czy właśnie o tym myślano, szkicując w okolicach Łodzi europejskie skrzyżowanie dróg północ–południe i wschód–zachód? Jeśli tak, to niedostatecznie konsekwentnie. Po wtóre, potencjał ludnościowy: Łódź ze swoim niemal milionem mieszkańców była do niedawna w Polsce miastem numer dwa. Dziś zdążyła już ustąpić miejsca Krakowowi. I znów pytanie: czy miasto ma czekać na swoją szansę do czasu, kiedy populacja zmniejszy się do pół miliona?