– Nic się w Sejmie nie zmieniło – rzucił z uśmiechem Sławomir Nowak, gdy w trakcie jednej z przerw w wielogodzinnym przesłuchaniu przebijał się przez tłum dziennikarzy, by przejść z sali, gdzie odbywało się posiedzenie komisji ds. Amber Gold, do pomieszczenia Klubu Platformy. Nowak miał na myśli media, bo sytuacja polityczna jego i jego dawnej partii nie mogłaby być bardziej odmienna niż kiedyś. Były poseł i baron Platformy na Pomorzu, jeden z najbliższych współpracowników Donalda Tuska wrócił na chwilę do polskiego Sejmu, by złożyć zeznania przed komisją, która wkrótce ma przesłuchać syna byłego premiera – a w dalszej perspektywie i samego Tuska – w sprawie jednej z afer rządów Platformy.