Od północy 3 września w miejscowościach położonych wzdłuż granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy, wprowadzony rozporządzeniem prezydenta po przekazaniu mu uchwały w tej sprawie przez rząd.

6 września sprawą zajmie się Sejm, który może uchylić rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego.

Zgodnie z rozporządzeniem prezydenta stan wyjątkowy na granicy ma obowiązywać 30 dni.

Czytaj więcej

Zarzuty dla dziennikarzy. Przebywali w strefie objętej stanem wyjątkowym

Wprowadzenie stanu wyjątkowego ma związek z sytuacją na polsko-białoruskim pograniczu, gdzie od kilku tygodni koczuje grupa uchodźców. W związku z nałożonymi na Białoruś sankcjami przez UE, Aleksander Łukaszenko zapowiedział m.in. że przestanie zatrzymywać imigrantów - i od kilku miesięcy kraje UE graniczące z Białorusią (Polska, Litwa i Łotwa) odnotowują większą liczbę prób nielegalnego przekraczania swoich granic z Białorusią.

O sytuacji na granicy w rozmowie z Polskim Radiem mówił wiceszef MEiN Tomasz Rzymkowski. - Mamy do czynienia z agresją wobec państwa polskiego i każdy lojalny obywatel i polityk powinien się w tej sytuacji zachowywać poważnie - powiedział wiceminister.

Czytaj więcej

W niedzielę przed kościołami w całej Polsce odbędą się kwesty na rzecz pomocy Afgańczykom, którzy zn
Kościół z pomocą dla Afgańczyków. Zbiórki w całym kraju

- Ci, którzy czują imperatyw moralny, by pomóc migrantom, mogą udać się na Białoruś. Osoby, którym rzeczywiście zależałoby na losie migrantów koczujących na granicy, mogłyby się udać do ambasady Białorusi lub pojechać na teren tego kraju - dodał.

W ocenie Rzymkowskiego, osobom, które interweniują na granicy, "zależy tylko na tym, żeby wpisać się w scenariusz wojny hybrydowej".

Autopromocja
Od 29.10 w "Rzeczpospolitej" i "Parkiecie"

Wszystko o zrównoważonym rozwoju i pozafinansowym raportowaniu spółek

Sprawdź szczegóły