Reklama
Rozwiń
Reklama

Bili internowanych, staną przed sądem

W 1982 roku uzbrojeni jak zomowcy wchodzili do cel i katowali osadzonych. Dzięki śledztwu IPN zasiądą na ławie oskarżonych

Aktualizacja: 23.09.2008 08:35 Publikacja: 23.09.2008 05:34

Działacze opozycyjni osadzeni w Wierzchowie. Na zdjęciu w środku w białej koszulce Marian Jurczyk

Działacze opozycyjni osadzeni w Wierzchowie. Na zdjęciu w środku w białej koszulce Marian Jurczyk

Foto: IPN

Wśród 16 oskarżonych są funkcjonariusze służby więziennej, którzy brali udział w pobiciu, oraz komendant zakładu, który miał wydać polecenie.

Szczeciński IPN dziś skieruje do sądu akt oskarżenia. – Strażnikom postawiliśmy zarzuty fizycznego i psychicznego znęcania się nad internowanymi. Komendantowi przekroczenie uprawnień – mówi „Rz” prokurator Iwona Chamionek z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie.

W zakładzie położonym w dzisiejszym powiecie drawskim 13 grudnia 1981 roku utworzono obóz dla internowanych. Najpierw trafili tam internowani działacze „Solidarności” z województwa koszalińskiego. W styczniu 1982 roku przywieziono działaczy ze szczecińskiego. Przebywali tam m.in. Marian Jurczyk, Edmund Bałuka, Stanisław Wądołowski czy Artur Balazs. – Najpierw siedzieliśmy w Goleniowie, potem więźniarkami przewieźli nas do Wierzchowa. Każdego 13. dnia miesiąca wieczorem otwieraliśmy okna i śpiewaliśmy pieśni patriotyczne. Wpadali do nas klawisze, krzycząc, że „dostaniemy w pier...” – wspomina Balazs.

Na początku lutego internowani odkryli w celach urządzenia podsłuchowe, które zaczęli demontować. To rozwścieczyło służbę więzienną i SB. 10 lutego zaczęły się pierwsze represje. – Przed pobudką pijani strażnicy wyciągali ludzi z łóżek. Kopniakami wyganiali nas z cel – wspomina Zygmunt Bąk, który jako jeden z pierwszych znalazł podsłuchy.

Komendant obozu major Marek Gadomski, zwany „Katem z Czarnego” (za stłumienie buntu skazanych w więzieniu w Czarnem), zapowiedział, że 13 lutego oporni trafią do izolatek. Na tym się jednak nie skończyło. Uzbrojeni w pałki szturmowe i kaski strażnicy rozpoczęli bicie – cela po celi. Jak relacjonował w 1982 roku podziemny miesięcznik polityczny „Niepodległość”: „(...) internowani rozpoczynają protestacyjne uderzanie w metalowe naczynia, na co oprawcy (wyglądali na pijanych), wpadają do celi nr 7 z okrzykami: „Wy ch... wałęsowskie, przez was do domu nie pojedziemy, wy skur..., my was nauczymy porządku”, „Bić w łeb!” – rozpoczynają wywlekanie internowanych na korytarz”.

Reklama
Reklama

Część uwięzionych przeszła tzw. ścieżkę zdrowia. Szpaler strażników bił ich pałkami, pięściami i kopał.

Sprawa szybko wyszła na jaw. Do zakładu dobijały się rodziny, mówiło o tym Radio Wolna Europa, a zakład kontrolował Międzynarodowy Czerwony Krzyż.

– Prokuratura wojskowa wszczęła nawet postępowanie zakończone postawieniem zarzutów przekroczenia uprawnień dwóm funkcjonariuszom. Sąd wojskowy uznał ich winę, ale kary nie wymierzył, i sprawę umorzył – mówi prokurator Chamionek.

Teraz IPN zrekonstruował tamte wydarzenia. W sprawie jest 86 poszkodowanych. Część już nie żyje, część wyjechała za granicę, ale wielu złożyło zeznania. – Chciałbym usłyszeć ze strony sądu „winni”. Ale mam obawy, czy tak się stanie, obserwując proces zomowców z kopalni Wujek, proces Jaruzelskiego i jego bandy łącznie z Kiszczakiem – komentuje Zygmunt Bąk. – Mam jednak jedną satysfakcję. Po pobiciu miał być skierowany wniosek przeciwko nam, że pobiliśmy służbę więzienną. A teraz w tym samym sądzie oni usiądą jako oskarżeni.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

m.stankiewicz@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama