Film,, Popiełuszko. Wolność jest w nas”, którego uroczysta premiera odbyła się w poniedziałek wieczorem w warszawskim Teatrze Wielkim, nagrodzono długotrwałą owacją.

Na widowni zasiedli m.in. prezydent Lech Kaczyński, prymas Polski Józef Glemp, metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, a także rodzina zamordowanego księdza, w tym jego matka – Marianna Popiełuszko.

– Zobaczyłem człowieka, który był odważny, mężny, ale zwyczajny; człowieka, który walczył o godność, o prawdę i o to, żeby ludzie umieli zło dobrem zwyciężać – dzielił się swoimi wrażeniami po filmie arcybiskup Kazimierz Nycz. – Szepnąłem mamie ks. Jerzego: obyśmy następnym razem spotkali się na beatyfikacji – dodał.

Matka ks. Jerzego Marianna Popiełuszko miała po premierze łzy w oczach. – Jestem bardzo wzruszona. Przeżyłam to wszystko jeszcze raz – przyznała w rozmowie z dziennikarzami.

 

 

– Film jest świadectwem tamtych czasów, dlatego warto go obejrzeć – stwierdził prezydent Lech Kaczyński. Dodawał, że ta historia jest mu szczególnie bliska, gdyż parafia św. Stanisława Kostki w Warszawie, gdzie posługiwał ks. Jerzy, jest jego rodzinną parafią.

– To jeden z najlepszych filmów, jakie powstały po 1989 r. Jest świetną lekcją historii. Zwłaszcza dla tych, którzy tamtych czasów nie pamiętają – mówił „Rz” historyk Antoni Dudek.

Ks. prof. Jan Sochoń, który znał ks. Jerzego: – Film jest dynamiczny, realistyczny, z wieloma scenami zapadającymi w serce.

Zdaniem znanego reżysera Jerzego Hoffmana film ogląda się świetnie. – Nie jest przegadany ani przesłodzony. W sam raz – mówił. Podobne zdanie ma wielu widzów. – Film jest bardzo ciekawy. Jeśli miałbym mu coś zarzucić, to może jest trochę za długi – powiedział „Rz” Michał Gmyz, student historii UW.

 

 

Właśnie długość filmu była najczęściej wymienianą wadą obrazu. Poza tym w kuluarach padały dwie opinie. Pierwsza, że filmu nie należy oceniać pod względem artystycznym, ale jako obraz z przesłaniem. Druga, że reżyserowi udało się ciekawie i wiernie pokazać postać ks. Jerzego.

Widzowie podkreślali znakomitą grę Adama Woronowicza – odtwórcy tytułowej roli. Docenili go także aktorzy, którzy partnerowali mu na planie.

Joanna Szczepkowska, grająca w filmie swoją matkę Romę, zaprzyjaźnioną z ks. Jerzym, powiedziała, że Woronowicz nie tylko fizycznie, ale i duchowo jest podobny do ks. Popiełuszki. – Ma tego rodzaju duchowość, która daje mu prawo zagrać rolę księdza Jerzego. Stojąc przed ołtarzem, mówił tak, jak mówił ks. Jerzy. To coś więcej niż rola – chwaliła aktorka.

– Potraktowałem ten film jako przygodę duchową – wyznał Adam Woronowicz, który gruntownie się do niej przygotowywał. Aby być uczciwym wobec widzów, zrobił nawet rachunek sumienia ze swojego życia.

Reżyser i scenarzysta obrazu Rafał Wieczyński zdradził, że najtrudniejsze było połączenie materiałów archiwalnych z rzeczywistością filmową. Agnieszka Odorowicz, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, ma nadzieję, że wypełni on lukę w świadomości historycznej młodego pokolenia. Zdjęcia do filmu trwały siedem miesięcy. Wystąpiło w nim 7 tys. statystów i 200 aktorów. Koszt to niemal 12 mln zł.

 

 

W dniu premiery wystartował też specjalny portal edukacyjny przygotowany przez IPN i Narodowe Centrum Kultury.

Serwis www.popieluszko.pl ma formę wirtualnego pokoju księdza Jerzego. Po najechaniu myszką na znajdujące się w nim przedmioty uzyskujemy informacje z życia kapelana „Solidarności”. I tak, np. klikając w radio, możemy wysłuchać ponad 20 homilii i przemówień ks. Popiełuszki ze mszy za ojczyznę w latach 1982 – 1984. Pod telewizorem kryją się materiały filmowe, na których ks. Jerzego wspominają m.in. proboszcz parafii św. Stanisława Kostki ks. Zygmunt Malacki i prymas Polski kard. Józef Glemp.

W portalu jest też mapa z miejscami działalności ks. Jerzego, jego biografia oraz obszerna galeria zdjęć.

Serwis poświęcony księdzu Jerzemu: www.popieluszko.pl

 

 

W listopadzie 1987 r. ówczesny minister spraw wewnętrznych Czesław Kiszczak zabiegał u prokuratora generalnego o zmniejszenie kar dla morderców ks. Jerzego Popiełuszki. Dokument w tej sprawie – o czym poinformował serwis tvp.info – odnaleźli historycy IPN.

Kiszczak postulował m.in. zmniejszenie kary Grzegorza Piotrowskiego z 25 do 15 lat więzienia, a Adama Pietruszki – z 15 do 10 lat. Już w grudniu jego wniosek został w pełni uwzględniony.

– To kolejny argument przemawiający za hipotezą, że między gen. Kiszczakiem a zabójcami duchownego była umowa: przyznajcie się, a będziecie podlegać amnestiom – powiedział historyk IPN dr hab. Jan Żaryn. Natomiast gen. Kiszczak powiedział tvp.info: – Nie było żadnej umowy z osobami zamieszanymi w śmierć ks. Popiełuszki.