Termin zgłoszeń na stanowisko prezesa IPN minął w czwartek.

– Mogę potwierdzić, że w terminie wpłynęły do Rady IPN cztery wnioski. Ale nie mogę mówić o personaliach, bo o ważności zgłoszeń decyduje data stempla pocztowego. Mogą więc jeszcze jakieś nadejść – mówi "Rz" przewodniczący Rady IPN prof. Andrzej Paczkowski. Zapowiada, że Rada ogłosi oficjalnie nazwiska kandydatów w przyszłym tygodniu.

Członkowie Rady nie chcą się oficjalnie wypowiadać o kandydatach. Wiadomo jednak, że żaden nie jest zdecydowanym faworytem.

Portal Wpolityce.pl twierdzi, że PO chętnie widziałaby na stanowisku szefa IPN Janusza Wronę, profesora na UMCS w Lublinie. Nie jest jednak pewne, czy Rada w ogóle weźmie pod uwagę jego kandydaturę. Jednym z wymogów formalnych ubiegania się o to stanowisko jest bowiem doświadczenie na stanowisku kierowniczym. Tymczasem z biogramu profesora zamieszczonego na stronie UMCS wynika, że nigdy nie kierował dużymi zespołami ludzkimi. Jedyne jego doświadczenie, które może być tu brane pod uwagę, to sprawowanie funkcji redaktora naczelnego "Rocznika Chełmskiego" – niszowego wydawnictwa regionalistów z Chełma.

Jest jeszcze jeden problem. Zgodnie z zasadami konkursu prezes IPN nie może być członkiem partii politycznej. A jak wynika z informacji "Rz", Wrona od lat 80. należy do Stronnictwa Demokratycznego, które w PRL było satelitą PZPR. To jednak nie musi być przeszkodą, bo zasady konkursu przewidują rezygnację z bycia członkiem partii politycznej.

Największą niespodzianką wśród kandydatów jest Kazimierz Wóycicki. Spełnia wszystkie warunki konkursu, ale w samym IPN kandydatura ta budzi kontrowersje.

– Prywatnie to bardzo sympatyczny człowiek z piękną kartą w opozycji antykomunistycznej. Ale nie ma żadnych talentów menedżerskich – mówi "Rz" jeden z pracowników IPN. – Kiedy był szefem IPN w Szczecinie, w oddziale panował taki chaos, że musiano przysłać Marzenę Kruk, naczelnik z Gdańska, by uporządkowała sytuację.

Wóycicki uchodzi za osobę bliską Bronisławowi Komorowskiemu. Niedawno został odznaczony przez prezydenta orderem Polonia Restituta.

Dwaj pozostali kandydaci budzą mniejsze kontrowersje, choć Markowi Lasocie wytyka się, że był radnym PO. Obecnie jest szefem oddziału IPN w Krakowie. Łukasz Kamiński nie ma powiązań politycznych. Jest szefem Biura Edukacji Publicznej w warszawskiej centrali IPN.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Rada Instytutu ma przedstawić jednego kandydata Sejmowi jeszcze w maju. Sejm wybiera prezesa IPN zwykłą większością głosów.