Spór polityczny w Polsce zaostrza się i zaczyna pochłaniać różne dziedziny, a w tym rocznice historyczne. – Podobnie jest przecież z rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości 11 listopada – mówi prof. Antoni Dudek, historyk i politolog

W 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego PiS złożył w Sejmie aż trzy projekty ustaw. Pierwszy dotyczy usunięcia symboli komunistycznych z przestrzeni publicznej, drugi – pozbawienia emerytur skazanych funkcjonariuszy PRL, a trzeci – zniesienia limitu odszkodowania za represje w czasach PRL.

Kaczyński o „hołdzie berlińskim"

Wieczorem politycy PiS i sympatycy partii wyruszyli ulicami Warszawy w Marszu Niepodległości i Solidarności. Według organizatorów przybyło 5 –10 tys. osób.

Wyposażeni w biało-czerwone flagi i transparenty rozpoczęli imprezę przed pomnikiem Wincentego Witosa. Odśpiewali tam hymn narodowy i odczytali apel poległych. Partia zorganizowała marsz nie tylko, żeby uczcić ofiary stanu wojennego, ale także, by sprzeciwić się niedawnemu wystąpieniu szefa MSZ w Berlinie. Radosław Sikorski mówił tam o pogłębieniu integracji UE i przywódczej roli Niemiec w tym procesie.

Uczestnicy marszu krzyczeli: „Tusk do Berlina!" i „Sikorski zdrajca narodu!".

– Trudno sobie wyobrazić sytuację groźniejszą, niż wtedy gdy przedstawiciele władz demokratycznego państwa zaczynają składać hołdy innym państwom – przemawiał Jarosław Kaczyński, prezes PiS. Stwierdził, że wypowiedzi Sikorskiego i Tuska, to „hołd berliński". – To jest hańba, nadużycie i złamanie konstytucji. Na to nie wolno nam się zgodzić – dodawał

Minister Sikorski, który wczoraj złożył kwiaty na grobie ks. Jerzego Popiełuszki, stwierdził, że niektóre partie używają tej rocznicy do walki politycznej. – A ja sądzę, że ksiądz Jerzy, gdyby żył, to byłby dumny z tego, że wolna Polska ma dzisiaj silną pozycję w jednoczącej się Europie – powiedział.

Inicjatywę PiS skrytykował też wczoraj były prezydent Lech Wałęsa. – Te protesty uważam za niszczące, a gra tragedią stanu wojennego jest niepoważna – mówił mediom.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Przy okazji skrytykował też samego Jarosława Kaczyńskiego. – Nie był nawet w „Solidarności", a dziś staje na czele? Był tak nieliczącym się człowiekiem, że nie był nawet internowany. Dzisiaj gra bohatera. Mnie to obrzydza – powiedział Lech Wałęsa.

Głos zabrał także były opozycjonista Władysław Frasyniuk. Stwierdził, że szef PiS zawłaszcza wszystkie historyczne daty. – Nie popieram dzisiejszego Marszu Niepodległości i Solidarności organizowanego przez PiS. Jarosław Kaczyński będzie mówił tym samym językiem, co kiedyś generał Wojciech Jaruzelski – powiedział Frasyniuk w wywiadzie dla portalu Onet.pl.

Zniszczony pomnik Kuklińskiego

W nocy z poniedziałku na wtorek w krakowskim parku im. Jordana ktoś zniszczył popiersie płk. Ryszarda Kuklińskiego, który przekazał Amerykanom m.in. plany wprowadzenia stanu wojennego. Zamalowano napis „pułkownik" i dopisano pod nazwiskiem słowo „zdrajca". Z boku pomnika dopisano: „śmierć USA".

Zareagowali na to politycy Solidarnej Polski. Klub zapowiedział złożenie uchwały w sprawie upamiętnienia Kuklińskiego.

– W Polsce nadal istnieją silne tendencje do nazywania pułkownika Kuklińskiego zdrajcą, kolaborantem – stwierdził rzecznik Klubu SP Patryk Jaki.

Wczoraj w Pałacu Prezydenckim Bronisław Komorowski spotkał się z młodzieżą. – Stan wojenny jest sprawą arcytrudną do oceny, ale w jakiejś mierze rozstrzygniętą przez historię – powiedział. – To my wtedy mieliśmy rację.

Do rocznicy wprowadzenia stanu wojennego odniósł się także premier. – Zwykłego łajdactwa nie da się niczym usprawiedliwić – powiedział Donald Tusk. – Nie może być akceptacji, nie może być tolerancji, odpuszczenia grzechów.

Rocznicowe uroczystości odbywały się wczoraj w całym kraju. Były msze w intencji ofiar stanu wojennego, spotkania internowanych i rekonstrukcje historyczne. Inscenizację przypominającą pacyfikację dawnej siedziby Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność" mogli oglądać mieszkańcy Łodzi. Przed budynkiem pojawiły się oddziały ZOMO, transporter milicyjny oraz ludzie skandujący: „Solidarność! Solidarność!". Sceny sprzed lat odgrywała młodzież.