Reklama

Ciotka Zofia w konspiracji

Zaplecze podziemia stanowiły często nie „morowe panny”, ale panie po pięćdziesiątce, do których nikt nie wzdychał i nie pisał o nich piosenek
16.08.1960 Zofia Kossak-Szczucka

16.08.1960 Zofia Kossak-Szczucka

Foto: PAP

Tekst z archiwum tygodnika Uważam Rze

- Znacznie ode mnie starsza, w wieku mojej matki. Choć był letni, słoneczny dzień, miała na sobie okropny, mysioszary płaszcz. Ubrana skromnie, uderzająco skromnie – powiedziałbym, że na granicy ubóstwa – wspomina obrazek z młodości Władysław Bartoszewski. – Ale najbardziej rzucał się w oczy dziwny, między żółcią i jasną zielenią, kolor jej niefachowo utlenionych włosów. Więc włosy w zdecydowanym kontraście z twarzą wyrazistą, jakby orlą. Ciepłe, życzliwe spojrzenie... Wydawało mi się, że już ją gdzieś widziałem, ale gdzie, kiedy? Kobieta mówi: –... no bo my tutaj robimy katolicką robotę, skromną, społeczną, nie z żadnej partii. Proponuje Władkowi, że będzie zwracała się do niego po imieniu, a on do niej może mówić: Ciociu.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama