Jak potwierdziła nam Joanna Adamowicz, z referatu prasowego Sądu Okręgowego Warszawa Praga sąd rozpatrywał dziś zażalenie na przedłużenie aresztu.

Reklama
Reklama

– I ta decyzja została uchylona – mówi Adamowicz. Staruch siedział za kratami od ośmiu miesięcy. Stołeczna prokuratura oskarża go m.in. o handel narkotykami i i przetrzymywanie cudzych dowodów osobistych.

Warunkiem opuszczenia przez S. aresztu była wpłata 80 tys. złotych poręczenia majątkowego.

- Prokuratura podtrzymywała wniosek o utrzymanie aresztu w całej rozciągłości. Argumenty były kuriozalne, że dowody wskazują na winę Piotra, że jest zagrożony wysoką karą. Tyle, że żadnych dowodów materialnych prokuratura nie ma- mówi "Rz" mecenas Krzysztof Wąsowski, adwokat "Starucha".

Sąd w swoim uzasadnieniu zmiażdżył jednak stanowisko prokuratury. Uznał, że nie dopatrzył się w aktach sprawy powodów do dalszego utrzymywania aresztu, a także, że mówienie o groźbie wysokiej kary jest nieuzasadnione.

- Teraz zaczynamy zbierać pieniądze na kaucję ( 80 tys.). Mamy na to czas do 12 lutego. Mam nadzieję, że Piotr będzie mógł wrócić do rodziny- mówi "Rz" Wąsowski

Piotra S., nieformalnego przywódcę kibiców warszawskiej Legii i jednego z organizatorów akcji kibiców przeciwko rządowi Donalda Tuska  zatrzymano pod koniec maja 2012 r . Trafił do aresztu przy Rakowieckiej. Za kratkami przebywa już osiem miesięcy.

Zobacz proces "Starucha"