W procedowanym projekcie nowelizacji kodeksu cywilnego resort sprawiedliwości proponuje uchylenie art. 951 k.c., który daje spadkodawcom prawo do sporządzenia testamentu allograficznego. Tak nazywa się testament sporządzany przed urzędnikiem, w obecności dwóch świadków. Spadkodawca oświadcza ustnie swoją wolę co do rozporządzenia majątkiem po śmierci wobec wójta (burmistrza, prezydenta miasta), starosty, marszałka województwa, sekretarza powiatu albo gminy lub kierownika urzędu stanu cywilnego. Następnie urzędnik spisuje oświadczenie spadkodawcy w protokole, który przy świadkach odczytuje. Jeszcze podpis testatora i testament sporządzony. Jeśli spadkodawca nie może się podpisać, to prawo wymaga, by zostało to odnotowane w protokole z podaniem przyczyny. Koszt czynności to jedynie 22 zł opłaty skarbowej.
„Z prac zespołu problemowego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego wynika, że sporadyczne przypadki występowania tych testamentów w obrocie prawnym wiążą się z ich dużą wadliwością. Co do zasady są one obarczone błędami prawnymi” – tak Ministerstwo Sprawiedliwości uzasadnia „Rzeczpospolitej” powody usunięcia z k.c. testamentu urzędowego.
Czytaj więcej:
Planowanie sukcesji z wykorzystaniem fundacji rodzinnej wymaga umiejętnego powiązania jej konstrukcji z instytucjami takimi jak testament czy zacho...
Pro
Testament allograficzny występuje rzadko i z błędami?
Resort w krytycznej ocenie testamentów allograficznych nie jest osamotniony. Pomysł, jak wynika z uwag do projektu, popiera Stowarzyszenie Notariuszy RP i Krajowa Rada Notarialna.
– Genezą tej instytucji były dwa czynniki: analfabetyzm oraz trudność w dostępie do czynności notarialnych. Dziś analfabetyzm w Polsce już nie występuje. Nie ma zatem przeszkód do tego, by każda osoba zainteresowana mogła sama sporządzić testament własnoręczny. Odpadła również – występująca jeszcze w latach, kiedy powstawały przepisy kodeksu cywilnego – trudność w dostępie do czynności notarialnych – tłumaczy dr Piotr Marquardt, członek Krajowej Rady Notarialnej.
– Dodatkowym argumentem za zbędnością utrzymywania instytucji testamentu allograficznego są częste błędy formalne oraz merytoryczne występujące przy sporządzaniu takich testamentów, co wymusiło powstanie obecnej w judykaturze koncepcji o konwersji wadliwego testamentu allograficznego w testament ustny. Jest to więc instytucja anachroniczna i obecnie zupełnie zbędna. Słuszną troską projektodawcy jest więc to, by testamenty były bezpieczne, a wola spadkodawcy w nich ujęta wykonalna. Nieprawidłowo sporządzony testament nie daje takiej gwarancji – przekonuje notariusz.
Za likwidacją urzędowych testamentów jest też Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, a nawet Konferencja Episkopatu Polski. Wszyscy zgadzają się, że takie testamenty to rzadkość, a do tego często sporządzane są błędnie. Więcej z nich szkody niż pożytku, a dalsze ich utrzymywanie wobec częstych błędów formalnych popełnianych przy jego sporządzaniu przez urzędników, którzy nie mają wiedzy prawnej, powodować może przypadki odpowiedzialności odszkodowawczej podmiotów publicznych za działania ich funkcjonariuszy.
Resort sprawiedliwości przypomina, że projekt nowelizacji uzyskał pozytywną opinię Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Jednak wśród samorządowców zdania są podzielone. Związek Powiatów Polskich zaapelował, by resort ponownie rozważył rezygnację z testamentu urzędowego.
- tyle sporządzono testamentów notarialnych w 2025 roku
– Z argumentacji ministerstwa przebija perspektywa Warszawy, gdzie jest wielu notariuszy i być może testamentów allograficznych nie sporządza się, ale w mniejszych miejscowościach wciąż się zdarzają. Sam, będąc wójtem, sporządzałem taki testament. Mieszkańcy powiatów i miast na prawach powiatów mają nierówny dostęp do notariuszy. Są powiaty, nawet nie gminy, ale właśnie powiaty, w których jest jedna czy dwie kancelarie notarialne. W takim miejscu łatwiej o urzędnika niż notariusza – mówi dr Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich.
To, co uderzyło ZPP w uzasadnieniu do rezygnacji z testamentów urzędowych, to brak danych statystycznych o korzystaniu z tego testamentu, które, w opinii powiatów, powinny być podstawą decyzji o ich uchyleniu.
– Kasujemy testamenty urzędowe, bo wydaje nam się, że nie są potrzebne, a jako dowód przywołuje się, że są one przedmiotem niewielkiej liczby spraw sądowych. Moim zdaniem, to może dowodzić, że są rzadko podważane, co też przeczyłoby opinii o licznych błędach przy ich sporządzaniu – zauważa dr Grzegorz Kubalski.
Czytaj więcej:
Wysoce ocenne, zdaniem Sądu Najwyższego, jest uznanie stanu osoby sporządzającej testament w formie ustnej za stan, w którym zachodzi obawa rychłej...
Pro
Testamentów urzędowych nikt nie ewidencjonuje
W odpowiedzi na pytania ZPP o dane liczbowe co do sporządzanych testamentów urzędowych MS przyznało, że ich nie posiada.
„Jeżeli jednak ZPP posiada informacje o tym, ile testamentów allograficznych jest sporządzanych corocznie w skali kraju (lub choćby w skali kilku lub jednego z powiatów), Ministerstwo Sprawiedliwości byłoby wdzięczne za niezwłoczne przesłanie mu takich danych statystycznych” – czytamy w odpowiedzi resortu.
„Zdecydowanie odrzucić należy przy tym argument, zgodnie z którym istnienie w Polsce powiatów, w których liczba urzędników, przed którymi może być sporządzony testament allograficzny jest większa niż liczba notariuszy, przed którymi możliwe byłoby sporządzenie testamentu notarialnego, miałby przemawiać za pozostawieniem w polskim systemie prawnym testamentu allograficznego. Różnica nie polega na tym, że tacy urzędnicy »istnieją«, ale na tym, czy mają oni wykształcenie prawnicze lub wiedzę umożliwiającą sporządzenie przed nimi ważnego, co do formy oraz niebudzącego wątpliwości co do treści testamentu” – zaznacza MS.
Czytaj więcej
Aby majątek po śmierci trafił dokładnie tam, gdzie chce tego spadkodawca, najlepszym rozwiązaniem jest sporządzenie testamentu. Dokument będzie jed...
W których testamentach jest więcej błędów: urzędowych czy własnoręcznych?
– Argument o niekompetencji urzędników jest chybiony. Kierownicy USC to absolwenci prawa i administracji. Zgadzam się, że rzadko sporządzają takie testamenty, ale są do tego przygotowani. Sam w Szczecinie miałem dwa takie przypadki i nie dewaluowałbym tych testamentów. Po pierwsze, wiedza o nich jest niewielka i gminy nie starają się jej upowszechnić, bo jest to jednak czynność wymagająca pewnego zachodu, przeprowadzona w obecności świadków, którzy muszą spełnić określone w kodeksie kryteria. Jednak, moim zdaniem, wiarygodność tych testamentów może być większa niż sporządzonych własnoręcznie czy ustnych – mówi Karol Lipiński, prezes Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego.
– Chciałbym zwrócić projektodawcy uwagę na jedną istotną kwestię, jeśli chodzi o testamenty własnoręczne, co do których nie ma zastrzeżeń. Ludzie praktycznie przestają pisać ręcznie. Skąd, w razie sporu, weźmiemy materiał do porównań, żeby ustalić, czy to faktycznie Kowalski napisał swój testament. Przy testamencie urzędowym tego problemu nie ma – dodaje dyrektor Kubalski.
Z kolei Karol Lipiński dostrzega inny problem powiązany z testamentami urzędowymi.
– Chodzi o to, co się po sporządzeniu z tymi testamentami dzieje. My w Szczecinie nie przechowywaliśmy ich, tylko wydawaliśmy je spadkodawcy. W przeciwnym razie musielibyśmy po jego śmierci przekazać testament do sądu spadku, a to wymagałoby śledzenia, czy spadkodawca żyje – mówi Karol Lipiński.
Argument nieewidencjonowania przez nikogo testamentów urzędowych podnosi też Ministerstwo Sprawiedliwości. Spadkobiercy mogą nie być świadomi istnienia takiego testamentu, a to może istotnie komplikować spadkobranie.
W odpowiedzi na ten argument ZPP tłumaczy, że powiaty nie sprzeciwiają się kategorycznie likwidacji tych testamentów, ale powinny za tym przemawiać twarde dane, a nie budowanie uzasadnień pod tezę, że z perspektywy Warszawy są niepotrzebne.