Polski Kościół ze zrozumieniem przyjął decyzję Benedykta XVI o rezygnacji ze sprawowania papieskiego urzędu. Biskupi zachęcają też wiernych do modlitwy w jego intencji oraz w intencji wyboru nowego papieża. Przypominają też wyjątkowo życzliwy stosunek Ojca Świętego do naszego kraju.

– Papież Benedykt XVI miał prawo do abdykacji, jest to dla Kościoła nowa sytuacja, ale trzeba szanować tę decyzję – powiedział metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podczas wspólnej konferencji z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp. Celestino Migliore.

Metropolita warszawski podkreślił, że Benedykt XVI dał dobry przykład, jak podchodzić do pełnienia misji w Kościele. – Wydawało nam się, że Ojciec Święty, papież jest nim do końca, tylko śmierć może go uwolnić z tego urzędu. Papież postanowił dać przykład innego sposobu oddania urzędu Piotra naszych czasów – mówił. Podkreślał iż, należy pamiętać o tym, że Benedykt XVI był o dwadzieścia lat starszy od Jana Pawła II w momencie obejmowania Stolicy Apostolskiej. Dodał, że Kościół potrzebuje teraz modlitwy. Metropolita zaznaczył, iż decyzja Ojca Świętego jest „męska, mądra i odważna".

Papież bliski Polsce

– Dzisiaj możemy tylko dziękować Bogu, że mieliśmy takiego papieża. Po Janie Pawle II przyszedł wielki papież, który miał własny charyzmat – mówił z kolei o decyzji  Benedykta XVI metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. – Jesteśmy wdzięczni za przyjaźń Benedykta XVI do Jana Pawła II, jego beatyfikację, a także wyjątkową życzliwość dla narodu polskiego – dodawał.

Powiedział, że Jan Paweł II otworzył Kościół na świat i świat na Kościół, natomiast Benedykt XVI pogłębił życie duchowe Kościoła i odegrał ogromną rolę – „dopełnił to, co tamten rozpoczął, a przyjdzie nowy i będzie kontynuował".

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp. Józef Michalik przypomniał też, że papież stał się bliski dla Polski i dla Kościoła w Polsce. – Nie tylko przez obecność wśród nas w czasie jednej z pierwszych podróży zagranicznych, ale też dlatego, że systematycznie w każdą niedzielę, w każdą środę czynił wysiłek, żeby parę słów do Polaków powiedzieć, pozdrowić, czyli że ta Polska była w jego zainteresowaniu, jego sercu, że ten Kościół w Polsce w jego spojrzeniu miał pewną rolę do spełnienia. Będziemy się modlić – podkreślał.

Zaproszenie dla nowego papieża

Kard. Nycz poinformował również wczoraj, że episkopat Polski po wyborze nowego papieża zaprosi go do naszego kraju. Okazją mogłaby być 1050. rocznica chrztu Polski, która przypada w 2015 r. Na obchody zaproszony był Benedykt XVI.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Również katoliccy publicyści ze zrozumieniem podchodzą do decyzji papieża. – Benedykt XVI podejmuje tę decyzję całkowicie świadomy, to świadczy o jego niesamowitej odpowiedzialności za Kościół, miłości do Kościoła oraz wielkiej, osobistej skromności i pokorze, która jest niezbędna do takich decyzji – uważa redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcin Przeciszewski.

Z kolei redaktor naczelny „Christianitas" Paweł Milcarek uważa, że na decyzję papieża wpływ mogło mieć towarzyszenie w ostatnich latach życia Jana Pawła II. – Kard. Ratzinger był świadkiem słabnięcia i stopniowego odchodzenia od rządzenia w Kościele Jana Pawła II, jego wielkiego poprzednika. Mam wrażenie, że Benedykt XVI jest zdania, iż Kościół na długo uzyskał wszystko, co najlepsze w lekcji publicznego umierania papieża i dziś nie potrzeba mu powtarzania tej lekcji, bo ona nie jest bez ceny – mówił w rozmowie z portalem Fronda. – Na dużym poziomie ogólności mówię o wszystkich kłopotach związanych z nadużyciami w Kościele. Nad niektórymi błogosławiony Jan Paweł II nie był już w stanie zapanować. Pewnie Benedykt XVI ma dużą świadomość tego, że te problemy nie ustały, wciąż jest dużo naprawdę trudnych spraw i potrzeba, aby Duch Święty zaczął się posługiwać kimś, kto będzie miał nowe siły, aby sobie z tym radzić.

Co z kanonizacją Jana Pawła II?

Abdykacja papieża może opóźnić proces kanonizacyjny Jana Pawła II.  Zza Spiżowej Bramy napływały wcześniej informacje o determinacji Benedykta XVI, który pragnął osobiście dokonać kanonizacji swego poprzednika, zamykając jego drogę na ołtarze po beatyfikacji 1 maja 2011 roku. Obecnie wszystko stoi pod znakiem zapytania. Wszystkie siły w Watykanie będą skoncentrowane na przygotowaniu konklawe w marcu.

Droga do kanonizacji jest zatem jeszcze dość długa. Watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych przedstawiono niedawno do wstępnej oceny dokumentację dotyczącą kilku sygnałów o potrzebnym do kanonizacji możliwym cudzie uzdrowienia za wstawiennictwem polskiego papieża. Na przełomie stycznia i lutego metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz rozmawiał o kanonizacji z prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kardynałem Angelo Amato.

Politycy dziękują

Zaskoczeni decyzją Benedykta XVI byli też polscy politycy. Większość z nich wyrażała jednak  dla niej zrozumienie i podziękowania za lata pontyfikatu. – Chciałbym podziękować papieżowi Benedyktowi XVI za wiele słów, gestów i decyzji świadczących o tym, że Polska i polski Kościół miał i ma szczególne miejsce w jego sercu – oświadczył prezydent Bronisław Komorowski. Zaznaczył, że w sposób szczególny pragnie podziękować Benedyktowi XVI za rolę w procesie pojednania polsko-niemieckiego, począwszy od lat 60. ubiegłego wieku aż po lata pontyfikatu.

– Pragnę podziękować za pielgrzymkę apostolską do naszego kraju, a nade wszystko za beatyfikację naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II. Zachowamy to wszystko w naszej wdzięcznej, polskiej pamięci – dodał prezydent.

– Na pewno nie było łatwo być następcą naszego rodaka Jana Pawła Wielkiego, ale mam nadzieję, że będziemy równie dobrze współpracować z jego następcą – mówił szef MSZ Radosław Sikorski.  Jak zaznaczył, czas sprawowania pontyfikatu Benedykta XVI „przypadł na trudny okres, gdy chrześcijanie stali się najbardziej prześladowaną religią na świecie i w tych sprawach Polska zawsze udziela i będzie udzielać wsparcia".

– Wydarzenie zupełnie niezwykłe. Wielki szacunek dla Ojca Świętego, dla jego pracy, dla wszystkiego, co uczynił dla Kościoła, kontynuując wyraźnie linię, którą przez wiele lat prowadził Jan Paweł II, jednocześnie wyciągając wnioski z tego, co zmienia się w świecie – mówił zkolei lider PiS Jarosław Kaczyński. —pap

Uznaję swoją niezdolność do tej posługi

Najdrożsi Bracia, zawezwałem was na ten konsystorz nie tylko z powodu trzech kanonizacji, ale także, aby zakomunikować wam decyzję o wielkiej wadze dla życia Kościoła. Rozważywszy po wielokroć rzecz w sumieniu przed Bogiem, zyskałem pewność, że z powodu podeszłego wieku moje siły nie są już wystarczające, aby w sposób należyty sprawować posługę Piotrową. Jestem w pełni świadom, że ta posługa, w jej duchowej istocie, powinna być spełniana nie tylko przez czyny i słowa, ale w nie mniejszym stopniu także przez cierpienie i modlitwę. Tym niemniej, aby kierować łodzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która w ostatnich miesiącach osłabła we mnie na tyle, że muszę uznać moją niezdolność do dobrego wykonywania powierzonej mi posługi. Dlatego, w pełni świadom powagi tego aktu, z pełną wolnością oświadczam, że rezygnuję z posługi Biskupa Rzymu, Następcy Piotra, powierzonej mi przez Kardynałów 19 kwietnia 2005 roku, tak, że od 28 lutego 2013 roku, od godziny 20.00, rzymska stolica, Stolica św. Piotra, będzie zwolniona (sede vacante) i będzie konieczne, aby ci, którzy do tego posiadają kompetencje, zwołali Konklawe dla wyboru nowego Papieża. Najdrożsi Bracia, dziękuję wam ze szczerego serca za całą miłość i pracę, przez którą nieśliście ze mną ciężar mojej posługi, i proszę o wybaczenie wszelkich moich niedoskonałości. Teraz zawierzamy Kościół święty opiece Najwyższego Pasterza, naszego Pana Jezusa Chrystusa, i błagamy Jego najświętszą Matkę Maryję, aby wspomagała swoją matczyną dobrocią Ojców Kardynałów w wyborze nowego Papieża. Jeśli o mnie chodzi, również w przyszłości będę chciał służyć całym sercem, całym oddanym modlitwie życiem, świętemu Kościołowi Bożemu. tłumaczenie z łacińskiego oryginału.

ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Uważam decyzję Ojca Świętego Benedykta XVI za bardzo mądrą i odważną. Podjął ją zgodnie ze swoją wolą i świadomością odpowiedzialności za Kościół i wiernych. Ogłaszając decyzję o abdykacji, wskazał, że dobro Kościoła jest ważniejsze niż jego dobro osobiste. Teraz na pewno rozpoczną się medialne spekulacje, ataki na papieża, podważanie jego decyzji, szukanie drugiego dna, ale trzeba jego decyzję uszanować i docenić. Myślę też, że nie przypadkiem wybrał taki dzień na jej ogłoszenie. Wczoraj przypadało święto Matki Bożej z Lourdes, patronki chorych, zwane też Świętem Matki Bożej Bolesnej. Przypomnę, że wczoraj był też ustanowiony przez papieża Jana Pawła II Światowy Dzień Chorego. Więc wszystko wskazuje na to, że papież Benedykt XVI świadomie wybrał taki dzień na ogłoszenie swojej jakże trudnej decyzji, uznając, że stan zdrowia nie pozwala mu na przewodzenie Kościołowi katolickiemu, że czas wybrać kogoś może młodszego, pełnego sił. Procedura wygląda tak, że 28 lutego po ogłoszeniu decyzji przez Benedykta XVI nastąpi wakat na Stolicy Piotrowej. Trzeba więc będzie zwołać konklawe, w którym mogą uczestniczyć tylko kardynałowie, którzy ukończyli już 80. rok życia. Na świecie jest ich 120, w Polsce czterech: kardynał Stanisław Dziwisz, kardynał Kazimierz Nycz, kardynał Stanisław Ryłko i kardynał Zenon Grocholewski. Myślę, że konklawe będzie ciekawe, decyzje, jakie tam zapadną, mogą być wręcz przełomowe, na przykład kardynałowie zadecydują o wyborze papieża spoza Europy.

—notował Wojciech Wybranowski