Reklama

CAM Media doniosło na Latkowskiego. Prokuratura odmówiła śledztwa

Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa przeciwko redaktorowi naczelnemu tygodnika "Wprost" Sylwestrowi Latkowskiemu i wydawcy pisma Michałowi Lisieckiemu. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa składała spółka CAM Media.

Publikacja: 20.06.2013 19:20

Redaktor Naczelny "Wprost" Sylwester Latkowski

Redaktor Naczelny "Wprost" Sylwester Latkowski

Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

Spór między tygodnikiem "Wprost" i firmą CAM Media rozpoczął się po krytycznym artykule śledczym "Złote dziecko Tuska", w którym Sylwester Latkowski, Cezary Bielakowski i Michał Majewski opisali powiązania biznesowo-towarzyskie minsitra transportu Sławomira Nowaka ze spółką CAM Media.

Dziennikarze ujawnili także, że wśród klientów firmy znalazły się m.in. ministerstwa, spółki skarbu państwa, instytucje rządowe oraz partia Nowaka, Platforma Obywatelska.

Zdaniem CAM Media dziennikarze sugerowali udział spółki w korupcji oraz próbę manipulowania kursem jej akcji, a tym samym wyeliminowania CAM Media z rynku jako konkurencji.

- Rynek jest trudny, kurczący się i my po analizie tego materiału, całej tej sytuacji i stawianych tam insynuacji staraliśmy się zrozumieć jaka jest tego motywacja. Razem z naszymi doradcami doszliśmy do wniosku, graniczącego niemalże z pewnością, że chodzi tu o wyeliminowanie nas z rynku jako konkurenta. Fundamentem funkcjonowania CAM Media na rynku jest zaufanie inwestorów i klientów - wyjaśniał prezes spółki Krzysztof Przybyłowski.

W zawiadomieniu do prokuratury spółka napisała m.in., że "w artykule jednoznacznie wskazano na podejrzenie korupcji przy dysponowaniu środkami publicznymi" i że "z treści publikacji wynika jednoznaczne przekonanie jego autorów, że przy pozyskiwaniu kontraktów spółka CAM Media S.A. była zamieszana w mechanizmy korupcyjne". Spółka uznała też, że "podstawą zarzutów formułowanych przez 'Wprost' były przestępcze, o charakterze korupcyjnym powiązania wpływowego ministra Nowaka z grupą biznesmenów związanych ze spółką CAM Media SA". "Zarzut korupcji podniesiony w "Wprost" musi być zbadany w trybie procesowym albowiem nie może być tak, że padają w mediach tego rodzaju zarzuty korupcyjne, a Prokuratura nie wszczyna w tym zakresie postępowania - napisała CAM Media w zawiadomieniu.

Reklama
Reklama

Szefostwo spółki stwierdziło też, że "oprócz ewidentnego polowania na głowę ministra Nowaka, tymi publikacjami tygodnik "Wprost" usiłował załatwić swoje partykularne interesy". Zdaniem CAM Media "jeżeli potwierdzi się, że nie miały miejsca jakiekolwiek korupcyjne zachowania z udziałem spółki CAM Media SA, to należy uznać za wysoce prawdopodobne, że tygodnik "Wprost", piórem redaktora naczelnego Sylwestra Latkowskiego, próbował "załatwić" konkurencję holdingu, w którego skład tygodnik wchodzi",

Swoje zawiadomienie przeciwko Latkowskiemu i Lisieckiemu spółka uzasadniała także tym, że zarówno CAM Media i właściciel wydawcy "Wprost" Platforma Mediowa Point-Group działają w tym samym sektorze rynku i kierują swoją ofertę do tych samych podmiotów. Z informacji władz CAM Media wynika też, że w dniu publikacji artykułu przez "Wprost" (22 kwietnia 2013 r.) kurs akcji spółki kształtował się na poziomie 2,89 zł za akcję. Po publikacji spadł do poziomu 2,14 zł za akcję.

Prokuratura nie dopatrzyła się jednak żadnych niedozwolonych działań ze strony "Wprost" i PMPG i zawiadomienie odrzuciła. - Prokurator uznał, że w działaniu dziennikarzy brak znamion czynu zabronionego polegającego na rozpowszechnianiu informacji fałszywych lub nierzetelnych albo pogłosek oraz działania bez zachowania należytej staranności - powiedziała "Wprost" zastępca rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie Katarzyna Calów-Jaszewska. - W ocenie prokuratora dziennikarz jest uprawniony do komentowania rzeczywistości, o której pisze. Oceny i komentarze te nie podlegają weryfikacji. Autorzy dochowali staranności, dążyli do poznania prawdy obiektywnej i przekazania jej wiernego obrazu czytelnikom - dodała w tvn24.pl.

Wcześniej ta sama prokuratura odmówiła również wszczęcia śledztwa przeciwko ministrowi Sławomirowi Nowakowi. W tej sprawie zawiadomienie złożył poseł Solidarnej Polski Andrzej Romanek. Twierdził on, że śledczy powinni zbadać, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa polegającego na przyjmowaniu korzyści majątkowych przez ministra, polegających na jego "darmowych wizytach" w klubie Prive, należącym do właścicieli CAM Media. Również w tym przypadku prokuratorzy nie dopatrzyli się znamion czynu zabronionego.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Kraj
Czy cmentarz w Otwocku kryje masowy grób żołnierzy AK? Sensacyjny post prezydenta miasta
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama