- To krok w dobrym kierunku i przykład dla innych krajów. Tego chce cała Europa: muzułmanie europejscy powinni wytworzyć swoistą odmianę islamu, powinni się oderwać od krajów, z których pochodzą. Oznacza to, że z Turcji nie napłynie tylu imamów, a Arabia Saudyjska nie będzie mogła wcale wspierać finansowo tutejszych meczetów – chwali austriacką ustawę niemiecki „FAZ".
Ustawa, która ma przeciwdziałać radykalizacji muzułmanów, wiąże się jednak ze sporymi wydatkami (choćby na wykształcenie własnych imamów i finansowanie działalności meczetów i organizacji po odcięciu strumienia pieniędzy z bogatych państw arabskich i Turcji), nie wiadomo też, jak Wiedeń poradzi sobie z obietnicą wolnych dni dla muzułmanów w ich święta.
Radykalizacja muzułmanów i „Państwo Islamskie" rzadko schodzą z czołówek gazet, sprawa austriackiej ustawy na pewno rozpali jeszcze zachodnie i muzułmańskie media. Ustawa już nie spodobała się Turcji.
Brytyjski dziennik „The Guardian" cytuje wypowiedzi minister obrony Norwegii Ine Eriksen Soreide na temat narastającej rosyjskiej agresji. Rosja otwiera bazy wojskowe na dalekiej północy, które były nieczynne od czasu zimnej wojny. A jej lotnictwo zapuszcza się coraz dalej, używa coraz bardziej różnorodnych samolotów i porusza się według coraz to nowych schematów.
Co ważne - minister Ine Eriksen Soreide zapowiedziała, że jej kraj jest jak najbardziej gotowy, by tak jak Wielka Brytania zaangażować się w szkolenia ukraińskich żołnierzy.
O konsekwencjach wysłania brytyjskich doradców wojskowych na Ukrainę pisze i „Rzeczpospolita": „Wielka Brytania chce przejąć od Polski przywództwo tych krajów Unii, które zamierzają twardo rozmawiać z Putinem". Polscy politycy przyjmą to zapewne z ulgą.
Na dodatek „polskie źródła dyplomatyczne ostrzegają: jeśli działania Brytyjczyków będą nadmiernie radykalne, nie poprzemy ich bezwarunkowo. Raczej postaramy się grać między Berlinem i Londynem. W przeszłości Brytyjczycy zbyt często traktowali nasz kraj instrumentalnie, byle wzmocnić swoją pozycję wobec Niemców i Francuzów".
Intrygujące są przytaczane przez „Rzeczpospolitą" szacunki na temat strat polskich przedsiębiorców z powodu niezrozumiałych przepisów prawnych – 200 mld złotych przychodów rocznie. To jakaś kosmiczna suma. O przyczynie komentarz Ewy Usowicz pod najciekawszym z dzisiejszych tytułów „Sprawdzony sposób produkcji gniota".
„Społeczeństwo kontra frankowicze. Nie chcemy, by rząd pomagał osobom mającym kredyty walutowe" - pisze „Dziennik Gazeta Prawna" o wynikach swojego sondażu, przeprowadzonego przez PBS. Dokładniej to przeciwne społeczeństwo to 47 proc. przebadanych. 27 proc. wspiera frankowiczów, a 26 proc. nie ma zdania.
W „Gazecie Wyborczej" jest kilka tekstów dotyczących Ukrainy – w kontekście rosyjskich planów agresji, unijnej unii energetycznej, uchodźców/azylantów, szkolenia żołnierzy. Najbardziej zaskoczył mnie ten w dziale naukowym pod tytułem „Skąd pochodzi nasz język?" Wynika z niego, że ten nasz indoeuropejski język może mieć korzenie na Ukrainie. 6 tysięcy lat temu zaczęli się nim posługiwać pasterze z dzisiejszych ukraińskich stepów.