Wielowieyska oprócz audycji "Puenta" w TVP Info prowadzi Poranki Radia TOK FM, jest też dziennikarką "Gazety Wyborczej".
Jak pisze na swoim profilu na Fb, nie zwolniono jej z pracy, jak to się stało z wieloma znanymi dziennikarzami. Otrzymała propozycję, by dalej prowadzić swoją audycję, ale odmówiła. Ustaliła jedynie, że "Puenta" zostanie w ramówce TVP Info do końca miesiąca.
"Nie zostałam wyrzucona, dostałam propozycję od nowych władz stacji, by dalej prowadzić tę audycję. Uznałam jednak, że nie mogę tego zrobić, ponieważ z TVP, z Wiadomości i z TVP Info odeszło wielu ludzi, których cenię" - napisała Wielowieyska.
Dziennikarka zauważyła, że trudno jej się pogodzić z faktem, że jeszcze przed wyborami politycy przygotowali listę dziennikarzy, którzy powinni stracić pracę w mediach publicznych, a nowe władze TVP iwykonały to zalecenie "natychmiast i z naddatkiem".
Wielowieyska uznaję prawo nowych szefów do tego dobierania sobie współpracowników, ale - jak pisze - "skala zwolnień przeszła jej oczekiwania".
"Telewizja publiczna gwałtownie skręciła w stronę narracji jednej partii politycznej - partii rządzącej. I to są właśnie powody mojej decyzji" - napisała Dominika Wielowieyska.
W ostatnich dniach pracę w TVP stracili m.in. Beata Tadla, Hanna Lis, Piotr Kraśko i wielu innych dziennikarzy i wydawców.
Zobacz także:
Afera podsłuchowa: Inwigilowały dwie grupy