Reklama

“Der Spiegel”: Polska klasa średnia walczy

"Jarosław Kaczyński chce zmienić kraj w nacjonalistyczny, antyzachodni i arcykatolicki. Sprzeciwia się temu ruch protestacyjny, który tworzą lewicowi aktywiści, dziennikarze oraz były premier ” - pisze "Der Spiegel".

Aktualizacja: 23.01.2016 19:52 Publikacja: 23.01.2016 13:15

Prezes PiS Jarosław Kaczyński. Fot. NurPhoto/M. Wlodarczyk

Prezes PiS Jarosław Kaczyński. Fot. NurPhoto/M. Wlodarczyk

Foto: picture-alliance/dpa

"Der Spiegel" informuje o sobotnich demonstracjach KOD-u w obronie wolności słowa i mediów, w których uczestniczyło około dwudziestu tysięcy ludzi nie tylko w Warszawie, lecz także w Łodzi, Berlinie, Londynie i w Pradze. Wśród protestujących znaleźli się - jak czytamy dalej - aktywiści gejowscy, ekolodzy i weterani z ruchu antykomunistycznego, katoliccy konserwatyści oraz wielu zwykłych obywateli, którzy obawiają się, że narodowi konserwatyści z PiS przebudują państwo zgodnie ze swoim planem oraz ograniczą wolność - zaznacza hamburski magazyn.

Natychmiast po zwycięstwie wyborczym pod koniec października, rząd rozpoczął "narodową rewolucję" na wzór Węgier - przypomina tygodnik i dodaje, że Polska to nie Węgry. Kaczyński jest teraz narażony na ruch protestacyjny, który z tygodnia na tydzień przyciąga coraz więcej zwolenników. "W przeciwieństwie do Węgrów Polacy są przyzwyczajeni do sukcesu. Od 25 lat rośnie gospodarka i to przyniosło ze sobą pewną siebie, zamożną i oczarowaną Europą klasę średnią, która teraz wychodzi na ulicę, aby walczyć o wolność" - informuje "Der Spiegel".

Zdaniem ludzi z otoczenia Kaczyńskiego, szef PiS-u bardziej obawia się protestów w swoim kraju niż sprzeciwu UE czy unijnej kontroli praworządności w Polsce. Jego celem jest bowiem "spełnienie misji i reprezentowanie interesów wszystkich Polaków. Dlatego w tych dniach - wyjaśnia magazyn - Kaczyński silniej wyraża swoją niechęć wobec opozycji ("zdrajców narodu", "Polaków gorszego sortu") niż UE". Przewodniczący PiS-u zalicza do opozycjonistów takich ludzi, jak np. Mateusz Kijowski, założyciel Komitetu Obrony Demokracji (KOD). Tygodnik przypomina pokrótce okoliczności powstania ruchu społecznego, a także biografię Kijowskiego.

"Der Spiegel" zwraca uwagę, że do osób, które nie skorzystały wystarczająco na okresie po przełomie lat 1989/90, należą nie tylko starsi i robotnicy, lecz także wielu młodych ludzi. Tym ostatnim partia PiS zawdzięcza swoje zwycięstwo w wyborach. W odróżnieniu od pokolenia Kijowskiego, urodzeni po 1989 r. "idą przez życie ze źle płatną i tymczasową pracą". "Uczucie niepewności po utracie posady nie jest obce Kamilowi Dąbrowie" - pisze hamburski magazyn i wskazuje na przyczyny zwolnienia tego dziennikarza: "PiS nie chce pluralizmu w kulturze i mediach, lecz jednolitej narracji" - cytuje byłego szefa radiowej Jedynki tygodnik i dodaje, że narracja PiS ma taki charakter: "Polacy są dumnym, katolickim narodem, któremu zwłaszcza Niemcy i Rosjanie dali się we znaki. Jednak Polska zawsze dochodziła do siebie i występowała przeciwko swoim okupantom. Dla Polaków historia ma znaczenie szczególne, to "epos, który jednoczy naród przeciwko wrogom wewnętrznym i zewnętrznym". "Der Spiegel" twierdzi, że Jarosław Kaczyński życzy sobie Polski "katolickiej i wolnej od zachodnich dziwactw takich, jak małżeństwa homoseksualne lub przesadna gościnność wobec syryjskich uchodźców wojennych".

W dalszej części tekstu wspomniany wcześniej Dąbrowa wskazuje na kolejny projekt Kaczyńskiego, czyli "reinterpretację katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem". Niemiecki magazyn przypomina, że dla narodowych konserwatystów przyczyną śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i innych osób na pokładzie rządowego samolotu był zamach przeprowadzony przez rosyjskie służby specjalne. W opinii Dąbrowy "Kaczyński czuje się otoczony przez ciemne moce, które są nastawione wrogo wobec Polski. Dlatego też uprawia politykę w podobny sposób - za pomocą tajemniczych środków". Dziennikarz podaje jako przykład powierzenie Mariuszowi Kamińskiemu stanowiska koordynatora ds. służb specjalnych, co może - jego zdaniem - prowadzić w przyszłości do prowokacji. Były szef radiowej Jedynki wyraża swoje zadowolenie z faktu, że UE "weźmie pod lupę" stan polskiej demokracji.

Reklama
Reklama

Podobnego zdania jest też były premier Kazimierz Marcinkiewicz - pisze "Der Spiegel" i przypomina, że ów "gorliwy katolik i nauczyciel matematyki" sprawował swój urząd "rzetelnie i niepostrzeżenie" tylko przez osiem miesięcy. Potem Kaczyński odsunął Marcinkiewicza od kierowania rządem, gdy ten stał się za bardzo samodzielny. Marcinkiewicz "chce uczestniczyć w następnej demonstracji w obronie wolności słowa, ponieważ martwi się o Polskę"- czytamy na łamach magazynu.

 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama