Na zakończenie mszy papież powiedział, że „głęboko ubolewa z powodu niedawnego zintensyfikowania ataków wymierzonych w Ukrainę, które nadal dotykają również ludność cywilną”. – Wyrażam moją bliskość z tymi, którzy cierpią i zapewniam o moich modlitwach za cały naród ukraiński. Ponawiam apel, aby broń zamilkła i aby podążano drogą dialogu – mówił Leon XIV. 

– Źródłem nadziei jest natomiast ogłoszone zawieszenie broni w Libanie, które stanowi zalążek ukojenia dla narodu libańskiego i dla regionu Lewantu. Zachęcam tych, którzy podejmują wysiłki na rzecz rozwiązania dyplomatycznego, do kontynuowania rozmów pokojowych, aby doprowadzić do trwałego zaprzestania działań zbrojnych na całym Bliskim Wschodzie – oświadczył papież.

Rosyjskie ataki na Ukrainę i rozejm w Libanie

Według władz ukraińskich w nocy z czwartku 16 kwietnia na piątek w rosyjskich atakach na Kijów, Odessę i Dniepr zginęło co najmniej 18 osób, a 117 zostało rannych.

Czytaj więcej

Nocny atak powietrzny Rosji na Ukrainę. Kilkanaście ofiar śmiertelnych

Tej samej nocy z czwartku na piątek zaczął obowiązywać rozejm, który przerwał trwające od kilku tygodni ataki Izraela na Liban i proirańską organizację terrorystyczną Hezbollah. W izraelskich atakach na Liban zginęły 2294 osoby – przekazało w piątek ministerstwo zdrowia w Bejrucie. Izraelska armia poinformowała z kolei, że zabiła około 1700 bojowników Hezbollahu.

Czytaj więcej

Trump zawarł rozejm w Libanie. Ale czy z właściwymi stronami?

Słowa Leona XIV, które rozdrażniły Donalda Trumpa

Wcześniejsze słowa papieża Leona XIV wywołały duży oddźwięk w amerykańskiej administracji. W kwietniu 2026 r. papież potępił groźby zniszczenia irańskiej cywilizacji, uznając słowa Donalda Trumpa za „absolutnie niedopuszczalne”. 

Czytaj więcej

Papież wyrasta na krytyka Trumpa. „Nie chce oskarżeń o pobłażliwość wobec trumpizmu”

W odpowiedzi na te słowa prezydent USA Donald Trump w serwisie Truth Social zaatakował papieża, oskarżając go o bycie „słabym w kwestii przestępczości” i „fatalnym w polityce zagranicznej” W swoim wpisie z 12 kwietnia 2026 r. Trump wezwał Leona XIV do tego, by „skupił się na byciu wielkim papieżem, a nie politykiem”, a wcześniej oskarżył go o „schlebianie radykalnej lewicy”.

Papież odpowiedział na to stwierdzenie, że nie obawia się administracji Trumpa i że przesłanie Ewangelii „nie jest po to, by było nadużywane w sposób, w jaki robią to niektórzy”.

Papież odpowiada na słowa Donalda Trumpa

Wcześniej, w sobotę w samolocie z Kamerunu do Angoli papież Leon powiedział dziennikarzom, że „nie jest w jego interesie prowadzenie dyskusji z prezydentem USA Donaldem Trumpem”. - Była pewna narracja, która nie była dokładna we wszystkich aspektach, ale z powodu sytuacji politycznej, powstałej podczas pierwszego dnia podróży, prezydent Stanów Zjednoczonych wyraził parę komentarzy na mój temat – mówił papież. Dodał, że „większość tego, co napisano od tamtego czasu, to były komentarze do komentarzy z próbą interpretacji tego, co zostało powiedziane”.

Papież wyjaśnił, że przemówienia, które wygłasza obecnie w Afryce, zostały napisane w niektórych przypadkach nawet dwa tygodnie temu. – To było znacznie wcześniej zanim prezydent Stanów Zjednoczonych wygłosił komentarze na mój temat i przesłania pokoju, które krzewię. A jednak zostało to zinterpretowane tak, jakbym sam starał się znów prowadzić debatę z prezydentem – oświadczył Leon XIV.

– Kontynuujemy zatem naszą drogę, dalej głosimy przesłanie Ewangelii, by krzewić braterstwo – podkreślił papież. 

Papież Leon XIV: Angola to piękny, zraniony kraj

Papież Leon XIV jest trzecim papieżem, który odwiedza Angolę po Janie Pawle II, który przybył tu w 1992 r., oraz Benedykcie XVI, który gościł w Angoli w 2009 r.

Msza z udziałem około 100 tys. osób odbyła się w mieście Kilamba, położonym niedaleko stolicy kraju – Luandy. Zostało ono zbudowane kilkanaście lat temu przez chińską korporację państwową. Wzniesiono tam 750 wieżowców. Wiele z nich przez lata stało pustych, a Kilambę nazwano „miastem duchów”.

W homilii papież powiedział, że Angola to „piękny i zraniony kraj, który łaknie i pragnie nadziei, pokoju i braterstwa”. Zaznaczył, że jest to państwo „doświadczone przez ból”. Dodał, że następstwami długiej wojny domowej są „wrogość i podziały, roztrwonione zasoby i ubóstwo”. W obliczu takich zdarzeń – podkreślił – mieszkańcom Angoli grożą utrata nadziei i paraliżujące zniechęcenie.

– Historia waszego kraju, trudne konsekwencje, które wciąż ponosicie, problemy społeczne i ekonomiczne oraz różne formy ubóstwa wołają o obecność Kościoła, który potrafi towarzyszyć w drodze i usłyszeć wołanie swoich dzieci – dodał Leon XIV. Mówił, że „możemy i chcemy budować kraj, w którym stare podziały zostaną raz na zawsze przezwyciężone, gdzie znikną nienawiść i przemoc, gdzie plaga korupcji zostanie uleczona przez nową kulturę sprawiedliwości i dzielenia się. Tylko w ten sposób będzie możliwa przyszłość pełna nadziei, zwłaszcza dla wielu ludzi młodych, którzy ją utracili”.