W czwartek po raz kolejny nie wpuszczono posłów opozycji do siedziby Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Chcieli przeprowadzić interwencję poselską. Przewodniczący Komisji prof. Błażej Kmieciak tłumaczył, że stało się tak ze względu na pandemię i dobro osób pokrzywdzonych, które przychodzą do siedziby Komisji. Ale z dziennikarzami członkowie Komisji spotkali się już bezpośrednio. Mimo szczytu zachorowań nie można w niej było uczestniczyć zdalnie, ani też zadawać w ten sposób pytań.

Czytaj także:

Państwowa Komisja ds. Pedofilii zajmuje się 121 sprawami

A temat pedofilii w Kościele staje się coraz bardziej niewygodny – zarówno dla hierarchów, jak i dla władzy próbującej chronić duchownych. IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej" zapytał respondentów o to, czy w świetle kolejnych skandali, które wstrząsnęły Kościołem, dotyczących wykorzystywania seksualnego nieletnich można uznać, że instytucja ta „poradzi sobie z tymi problemami sama" – uważa tak 11 proc.

Kolejna możliwość to presja społeczna: „Żeby Kościół rozliczył się z tych spraw potrzebny jest nacisk wiernych, mediów, etc." – tego zdania jest 22,5 proc. badanych.

26,3 proc. twierdzi, że „Polscy biskupi nie uporają się z tym sami, konieczna jest pilna interwencja Watykanu".

Największa grupa – 37,6 proc. – jest przekonana, że „za rozliczenie Kościoła z przestępstw pedofilii powinno wziąć się państwo".

Tylko 2,6 proc. nie ma w tej sprawie zdania, co oznacza, że sprawa pedofilii wśród księży jest powszechnie znana. A ci, którzy ufają Kościołowi, że sam rozwiąże ten dramatyczny problem, stanowią zaledwie jedną dziesiątą badanych.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Wiara w cuda?

Odsetek respondentów w poszczególnych grupach różni się w zależności od deklaracji wiary badanego. Wśród osób deklarujących, że są „wierzące i praktykujące", w możliwość rozwiązania problemu przez Kościół we własnym zakresie wierzy 28 proc. badanych, a w grupie „wierzących i niepraktykujących" – już tylko 7 proc. Z kolei „niewierzący i niepraktykujący" w ogóle takiej możliwości nie wskazali. Odwrotnie jest w kwestii państwa: „niewierzący i niepraktykujący" najczęściej je wskazują jako instytucję sprawczą w kwestii pedofilii wśród duchownych – 52 proc., podobnie jak „niewierzący, praktykujący" – 54 proc. Wśród wiernych w moc państwa wierzy tylko 17 proc.

W interwencję Watykanu rozwiązującą problem wierzy 38 proc. katolików praktykujących i tylko 10 proc. niewierzących i niepraktykujących.

Komisja na widelcu

Mimo że największa grupa badanych wskazuje państwo jako siłę mogącą zaradzić pedofilii w Kościele, wydaje się, że niewiele ono robi w tej sprawie. Konferencja Państwowej Komisji ds. Pedofilii sprawiała wrażenie raczej chaotycznych i nerwowych tłumaczeń niż chęci poinformowania. Pytana o to, dlaczego kazała się tytułować „ministrem", wieceprzewodnicząca Barbara Chrobak zaprzeczyła, by tak było. Tak jednak właśnie zwrócił się do niej parę minut później przewodniczący Kmieciak. Nie zaprzeczyła też, że jest członkiem Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, dodając tylko, że jest „nieaktywna", choć dziennikarze udowadniali, że pełni partyjną funkcję.

Z naszych informacji wynika, że pracą Komisji zainteresował się Jarosław Kaczyński, który nie był zadowolony z informacji o podwyżkach pensji, o które mieli zwrócić się jej członkowie, mimo że działają dopiero od listopada, a zostali powołani w kwietniu. Nie mają też zbyt bogatego dorobku: Komisja zajmuje się obecnie 120 sprawami i występuje jako oskarżyciel posiłkowy w dwóch sprawach.