O tym, że otrzymał dwa luksusowe samochody, informował w styczniu sam o. Tadeusz Rydzyk na antenie Telewizji Trwam.

Ofiarodawca, "bezdomny pan Stanisław z Warszawy" środki na zakup aut miał wygrać w Lotto - tłumaczył redemptorysta.

Wniosek do prokuratury o sprawdzenie prawdziwości tego tłumaczenia złożył poseł Nowoczesnej Adam Szłapka, który o swoich wątpliwościach poinformował urząd skarbowy i CBA i zawnioskował o kontrolę skarbową fundacji Lux Veritatis, której przewodniczącym jest o. Rydzyk.

W lutym tego roku CBA skierowało dwa zawiadomienia do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. O tym, czy wszcznie dochodzenie w tej sprawie, prokuratura jeszcze nie zdecydowała.

Zdecydował już za to urząd skarbowy. Sprawą kosztownej darowizny się nie zajmie, bo, jak tłumaczyła cytowana przez Radio ZET Anna Szczepańska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Warszawie.

- W toku przeprowadzonych czynności weryfikacyjnych na podstawie dostępnych Izbie Administracji Skarbowej w Warszawie materiałów źródłowych ustalono, że Fundacja Lux Veritatis nie była stroną darowizny, w związku z czym nie powstał obowiązek podatkowy z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych - oświadczyła rzeczniczka.