Według serwisu Rosja proponowała początkowo spotkanie w drugiej dekadzie listopada. Spotkanie ma się odbyć w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Kijów zabiega o wcześniejszy termin ze względu na zbliżającą się zimę i ryzyko przerw w dostawach prądu, wody i ogrzewania. – Teraz ten tydzień nic nie znaczy. Ale w grudniu każdy tydzień będzie ważny. Kiedy nie masz prądu, wody ani ogrzewania, liczy się każdy dzień – powiedziało Ukrainskiej Prawdzie źródło z otoczenia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, zbliżone do ukraińskiej grupy negocjacyjnej.

Kijów nie oczekuje przełomu podczas pierwszego spotkania, ale liczy na regularne rozmowy i konkretne rezultaty, np. wymianę jeńców. Zdaniem rozmówcy ukraińskiego portalu realne decyzje mogą zapaść dopiero po kilku rundach negocjacji.

Czytaj więcej

Kreml zabrał głos po rozejmie w Ołeszkach. „Może stać się precedensem”

Terytorium za pokój? Ukraina chce zmienić kierunek negocjacji z Rosją

Główną przeszkodą w negocjacjach pozostaje kwestia terytoriów. „Rosjanie wciąż mają w głowie formułę »terytorium za pokój«. Najpierw oddajecie terytoria, a dopiero potem będzie pokój” – ocenił rozmówca portalu. Przypomniał, iż poprzednia runda negocjacji, prowadzona w pierwszej połowie 2026 r., koncentrowała się na koncepcji tzw. Donnylandu – strefy zdemilitaryzowanej w Donbasie. Rokowania załamały się wtedy m.in. z powodu sporu o to, pod czyją kontrolą znajdzie się obszar przylegający do strefy. Władimir Putin miał zażądać, by powiewała tam rosyjska flaga, na co strona ukraińska się nie zgodziła.

Czytaj więcej

Zełenski odrzucił propozycję pokoju w 2023 roku. Ukraiński poseł potwierdza doniesienia

Kijów chce zmienić temat rozmów z ustępstw terytorialnych na przyszły system bezpieczeństwa Ukrainy i Europy. Według Ukrainskiej Prawdy porozumienie ograniczone do kwestii terytorialnych i pisemnych gwarancji ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa byłoby trudne do zaakceptowania przez ukraińskie społeczeństwo. Zełenski określał wcześniej kwestię terytoriów jako „czerwoną linię”, która może być omawiana wyłącznie na szczeblu przywódców państw.

Strona ukraińska zabiega również o udział europejskich partnerów w negocjacjach. Według źródeł portalu wysłannicy Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, przedstawili Putinowi propozycję rozmów o nowym modelu bezpieczeństwa, a rosyjski przywódca miał zgodzić się na jej omówienie. Jednocześnie Rosja nie chce dopuścić Europejczyków do pierwszej rundy rozmów w Abu Zabi. Ukraińska delegacja zamierza na bieżąco informować ich o przebiegu spotkania.

Otoczenie Zełenskiego przyznaje, że problemem UE jest brak przedstawiciela z mandatem do podejmowania decyzji. Na dwóch ostatnich spotkaniach rolę tę zaczął pełnić Björn Seibert, szef gabinetu przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Jak zauważyła, Ukrainska Prawda, jest to uzasadnione, ponieważ wiele kwestii dotyczących Rosji, w tym sankcje i ograniczenia bankowe, należy do kompetencji Komisji Europejskiej. 

Czytaj więcej

„The Telegraph”: Rosja chce wykorzystać rozmowy pokojowe do osłabienia NATO

Rosyjski gaz wróci do Europy? Ukraina stawia warunek

Według portalu napięcia między Kijowem a administracją Stanów Zjednoczonych udało się załagodzić m.in. dzięki Witkoffowi, który ma dobry kontakt z prezydentem USA. „Witkoff potrafi rozmawiać z Trumpem, a ten go słucha. Po tych wszystkich wydarzeniach stosunki mniej więcej się unormowały. Przywrócono też dostęp do Starlinka i wymianę danych wywiadowczych, a w Pentagonie nie blokowano już formalnie zakupów broni w ramach programu PURL” – powiedział rozmówca Ukainskiej Prawdy.

Równolegle wysłannicy prezydenta Trumpa kontynuują rozmowy z Rosją o współpracy gospodarczej. Jednym z najbardziej wrażliwych dla Ukrainy tematów jest możliwość powrotu rosyjskiego gazu na rynek europejski. Amerykanie przedstawiają ten pomysł jako sposób na pozyskanie środków na odbudowę Ukrainy z przyszłych dochodów z eksportu rosyjskiego gazu do Europy. Zdaniem dziennikarzy Ukrainskiej Prawdy oznaczałoby to jednak również powrót rosyjskich surowców energetycznych na europejski rynek.

Według źródła z otoczenia Zełenskiego Kijów dopuszcza możliwość powiązania wznowienia dostaw rosyjskiego gazu z finansowaniem odbudowy Ukrainy, ale wyłącznie po zakończeniu wojny. W związku z tym ukraińskie władze prowadzą rozmowy z Niemcami, by przekonać administrację Trumpa, że przed zakończeniem wojny powrót rosyjskiego gazu do Europy nie powinien być rozważany.

Czytaj więcej

Steve Witkoff spotkał się z Władimirem Putinem. Rosja uwolniła obywatela USA

Portal podkreślił, że kontakty Witkoffa z doradcą gospodarczym Władimira Putina Kiriłłem Dmitrijewem przyczyniły się do zmiany charakteru negocjacji – strona amerykańska zaczęła dążyć do rozwijania współpracy gospodarczej z Rosją jeszcze przed zakończeniem wojny. Ukrainska Prawda wskazała w tym kontekście na rozmowy dotyczące zakupu zagranicznych aktywów rosyjskiego koncernu Łukoil przez firmy powiązane z otoczeniem Trumpa oraz na tzw. porozumienie dotyczące oleju napędowego. Według źródeł portalu kolejnym obszarem współpracy może być także rynek nawozów mineralnych.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował 23 października, że trójstronne rozmowy delegacji Ukrainy, USA i Rosji mają odbyć się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w pierwszej połowie listopada, ale dokładna data nie została ustalona. Według brytyjskiej stacji Sky News rozważana jest również Szwajcaria. 25 października doradca Putina Jurij Uszakow określił planowane spotkanie jako wstępne i przestrzegł przed nadmiernymi oczekiwaniami. Bloomberg podał z kolei w niedzielę, że przewodniczący Izby Reprezentantów USA Mike Johnson powiedział, że administracja Donalda Trumpa jest bliska rozpoczęcia trójstronnych rozmów w sprawie zakończenia wojny Rosji przeciwko Ukrainie.