Reklama

Jędrzej Bielecki: Policzek dla Trumpa, ratunek dla Chin. Brazylia wybrała wolność, a zarazem bankructwo

Zwycięstwo Inácia Luli da Silvy musi cieszyć przyjaciół wolności na świecie. Ale jest też niezwykle kosztowne. Brazylii teraz może być bliżej do Chin niż do USA.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Wiec Luiza Inácio Luli da Silvy, São Paulo, 24 października. Człowiek w masce przedstawiającej prezy

Wiec Luiza Inácio Luli da Silvy, São Paulo, 24 października. Człowiek w masce przedstawiającej prezydenta USA Donalda Trumpa trzyma kukłę kandydata na prezydenta Brazylii, Flávio Bolsonaro

Foto: REUTERS/Alexandre Meneghini

Reklama
Reklama
Reklama

Brazylijczycy dali w niedzielę Donaldowi Trumpowi nauczkę. I to już drugi raz. We wrześniu ubiegłego roku sąd skazał na 27 lat więzienia Jaira Bolsonaro za to, że idąc w ślady amerykańskiego prezydenta próbował dokonać zamachu stanu. To, czego nie udało się Stanom Zjednoczonym, dokonała Brazylia. 

Trump tego nigdy nie darował. Nie tylko wprowadził w akcie zemsty karne cła na import brazylijskich towarów, ale poparł też ambicje prezydenckie syna Jaira, Flávio Bolsonaro, który nie krył zamiaru ułaskawienia ojca. Wielu ekspertów uważa, że w kampanię kandydata skrajnej prawicy, który zapowiadał też zmianę konstytucji, zaprzęgnięto media społecznościowe zarządzane z USA. 

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama