– Moim zdaniem, to zły pomysł, myślę, że to jest pomysł pana prezydenta Donalda Trumpa, pan prezydent Trump ma wyjątkową umiejętność i chęć do wpływania na różne rzeczy i promowania ludzi, którzy są wobec niego dyspozycyjni – mówił Czarzasty, pytany na konferencji prasowej o doniesienia „Wall Street Journal”.
Włodzimierz Czarzasty: Viktor Orbán współpracował z Władimirem Putinem, a Putina uważam za mordercę
– Dyspozycyjność zwykle zabiera rozum i ogranicza obiektywizm działań – zaznaczył marszałek Sejmu.
– Nie podoba mi się ta kandydatura, bo pamiętam, jak Orbán współpracował z Putinem. Putina uważam za mordercę i za bandytę, i ludzie, którzy współpracowali z Putinem, nie są ludźmi, do których mam szacunek – dodał Czarzasty.
Czytaj więcej
Kandydaturę byłego premiera Węgier Viktora Orbána na sekretarza generalnego ONZ promuje administracja prezydenta USA Donalda Trumpa - poinformował...
Przy okazji marszałek Sejmu przypomniał, że „swego czasu dziwił się spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego” z Orbánem. Chodzi o spotkanie Nawrockiego z premierem Węgier w przededniu wyborów parlamentarnych, które Fidesz i Orbán przegrali, tracąc po 16 latach władzę. Tamtą wizytę uznano za wyraz poparcia Nawrockiego dla węgierskiego premiera, choć oficjalnym powodem wizyty był dzień przyjaźni polsko-węgierskiej.
– Uważam, że Orbán jest złym kandydatem. Pewnie dobrym dla prezydenta Trumpa, pewnie dobrym dla Putina. Już to, że jest dobry dla Putina każe mówić, że jest złym kandydatem dla Polski i złym kandydatem dla obiektywizmu ONZ – podsumował Czarzasty.
Co o Viktorze Orbánie, który ma stanąć na czele ONZ, napisał „Wall Street Journal”?
Z informacji przekazywanych przez „Wall Street Journal” wynika, że USA chcą, aby Orbán był wspólnym kandydatem USA, Rosji i Chin.
Według cytowanego przez „WSJ” dyplomaty z USA, Rosja i Chiny popierają pomysł USA. Plan zakłada, że były premier Węgier będzie wspólnym kandydatem mocarstw. „Jak powiedzieli nam urzędnicy ze Stanów Zjednoczonych i drugiego kraju, kiedy Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny chcą tego samego w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, zazwyczaj to otrzymują” – napisał dziennik.
Były premier Węgier po otrzymaniu propozycji miał zasygnalizować otwartość, choć z „zastrzeżeniami”. „WSJ” pisze, że Orbán woli nie ujawniać swojej kandydatury dopóki nie zdobędzie pewności, że wygra.