Babiš został zapytany, czy czeskie władze przygotowują się na możliwość rosyjskiej agresji przeciwko któremuś z państw NATO. Taki scenariusz jest brany pod uwagę przez część zachodnich służb wywiadowczych.
Premier odpowiedział, że kwestia bezpieczeństwa jest przedmiotem rozmów zarówno w rządzie, jak i podczas jego spotkań z prezydentem Petrem Pavlem. Jak zaznaczył, brak publicznych informacji na temat takich przygotowań nie oznacza, że władze nie zajmują się tym zagadnieniem.
Babiš stwierdził, że w przypadku rosyjskiego ataku na państwo bałtyckie Czechy musiałyby zareagować w ramach zobowiązań wynikających z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Według premiera Praga byłaby wówczas zobowiązana do wysłania dwóch brygad zmechanizowanych. Szef czeskiego rządu podkreślił jednocześnie, że władze przygotowują się na różne scenariusze, jednak nie widzi powodów, by publicznie przedstawiać szczegóły dotyczące planów wojskowych.
Czytaj więcej
– Broń jest gotowa – zapewnia szef Komitetu Wojskowego NATO, gdy europejscy przywódcy ostrzegają przed rosyjską prowokacją już w najbliższych miesi...
Czechy analizują zagrożenia
W ostatnich miesiącach zachodnioeuropejskie rządy i służby wywiadowcze ostrzegały przed możliwością nasilenia rosyjskich działań hybrydowych. Wśród wskazywanych zagrożeń wymieniane są m.in. akty sabotażu, a także potencjalne ograniczone działania militarne przeciwko państwom NATO.
Sam Babiš mówił wcześniej, że Czechy są celem rosyjskiej wojny hybrydowej. Nie przedstawiał przy tym szczegółów dotyczących konkretnych operacji, zaznaczając jedynie, że czeskie służby przywiązują do tego zagadnienia szczególną wagę.
Czytaj więcej
Komisja Europejska musi znaleźć alternatywne sposoby finansowania Ukrainy; Czechy nie będą za nic ręczyć ani dawać Kijowowi pieniędzy - stwierdził...
Czeski rząd zmienił podejście do pomocy Ukrainie
Deklaracja premiera dotycząca ewentualnego użycia czeskich wojsk wpisuje się w szerszą debatę na temat podejścia jego rządu do bezpieczeństwa europejskiego i wojny w Ukrainie. Gabinet Babiša, w którym uczestniczy również ugrupowanie określane jako prorosyjskie i przeciwne imigracji, wstrzymał czeskie finansowanie pomocy wojskowej dla Ukrainy. Praga wycofała się również z części unijnych i natowskich zobowiązań dotyczących finansowania oraz dostaw sprzętu wojskowego dla Kijowa.
Babiš wielokrotnie podkreślał potrzebę działań na rzecz pokoju. W kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2023 roku krytykę wywołała jego deklaracja, że Czechy nie powinny wysyłać swoich żołnierzy do walki w obronie sojuszników.
Rosja konsekwentnie zaprzecza, jakoby przygotowywała konfrontację z państwami NATO. Moskwa odrzuca również oskarżenia o prowadzenie wojny hybrydowej oraz udział w coraz częściej odnotowywanych w Europie operacjach sabotażowych.