Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką strategiczną kartą przetargową jest cieśnina Ormuz w wojnie na wyniszczenie prowadzonej przez USA i Iran.
- Dlaczego inwazja lądowa jest scenariuszem science fiction i co stanowi „polisę ubezpieczeniową” Teheranu.
- W jaki sposób blokada morska podcina irańską gospodarkę i wpływa na wewnętrzną sytuację w kraju.
- Na czym polega ryzykowna gra Donalda Trumpa i co może ostatecznie przechylić szalę w tym konflikcie.
Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych (CENTKOM) zapewnia, że uderzenia „nadal będą osłabiać irański potencjał wojskowy wykorzystywany do ataków na statki w cieśninie Ormuz”. Prezydent Trump głosi, że Iran dysponuje niewielką ilością rakiet i dronów i ma niewielkie zdolności produkcyjne. Nie traci nadziei, iż wzajemne ostrzały niedługo się skończą wycofaniem Iranu z obecnej konfrontacji i powrotem do stołu rokowań.
Czytaj więcej
Amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) poinformowało o kolejnej fali ataków na Iran - Stany Zjednoczone atakowały cele w Iranie dziesiątą noc z...
Nikt nie wie ile jeszcze dronów i rakiet ma Iran. A od tego zależy, kiedy zapanuje spokój
Oczywiście, jeżeli Irańczycy wystrzelają się kompletnie z rakiet i dronów, zapanuje spokój. Jednak nikt, włącznie z wywiadem izraelskim i Białym Domem, nie wie, kiedy taki moment może nastąpić. Przy tym także Donald Trump liczyć się musi w swych działaniach z rysującą się porażką republikanów w jesiennych wyborach połówkowych do Kongresu, jak i z katastrofalnymi skutkami blokady cieśniny Ormuz dla światowej gospodarki.
Dla Iranu najważniejsze jest obecnie to, że nadal dysponuje w tej wojnie kartą, jak na razie nie do przebicia, czyli wpływem na to się dzieje w cieśninie oraz Zatoce Perskiej. Nie potrzeba setek rakiet czy dronów, aby sprawować tam kontrolę nad ruchem statków. Nie mówiąc już o możliwości wywołania katastrofy ekologicznej na dewastującą skalę w wypadku wycieku ropy z jednego z tankowców. Ale i tak międzynarodowe kompanie ubezpieczeniowe dalekie są od podjęcia ryzyka wobec statków czekających na możliwość sforsowania wód cieśniny.
Czytaj więcej
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował, że zaatakował cele w Bahrajnie i Kuwejcie, w tym bazę lotniczą Al-Sachir i port...
Zdaniem licznych ekspertów zadanie obecnie ostatecznego ciosu reżimowi w Teheranie jest praktycznie niemożliwe. CNN zwraca uwagę, że mimo 13 tys. uderzeń Iran uniknął śmiertelnego ciosu. „Wydaje się, że USA mają większe trudności z uzupełnieniem zapasów amunicji, niż Iran z zastąpieniem swoich generałów” – czytamy w analizie CNN.
Z drugiej strony odporność Iranu na ciosy zadane przez Amerykanów ma swoje granice.
Dlaczego Amerykanie nie przeprowadzą inwazji lądowej na Iran
Równocześnie lekcja wyniesiona z Afganistanu czy Iraku czyni inwazję lądową absolutnie nie do przyjęcia. Jak ocenia senator Mark Warner z Wirginii, potrzeba by co najmniej 15 tysięcy żołnierzy działających w Iranie przez co najmniej tydzień, aby spróbować wydobyć z zasypanych głębokich sztolni górskich ponad 400 kg wzbogaconego uranu. Taki scenariusz jest niczym innym niż science fiction, mimo iż wzbogacony uran stanowi nadal potencjalne zagrożenie a obecny reżim nie wydaje się gotów do jego unieszkodliwienia poprzez proces degradacji 60 proc. poziomu jego wzbogacenia. To następny, po sprawie żeglugi w cieśninie, twardy orzech do zgryzienia dla USA.
Na razie mamy do czynienia z sytuacją będącą przeciwieństwem zapowiadanych przełomów dyplomatycznych. Są krótkotrwałe zawieszenia broni, zginęło też kolejnych trzech amerykańskich żołnierzy, co zwiększyło łączną liczbę poległych w tym konflikcie wojskowych USA do siedemnastu. Po stronie irańskiej zginęło co najmniej 1800 osób.
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone wysyłają kolejne samoloty bojowe na Bliski Wschód – przekazali w niedzielę amerykańscy urzędnicy, na których powołuje się dzienni...
Jak mówi „Rzeczpospolitej” Juliusz Gojło, były polski ambasador w Iranie, dla Teheranu kontrola cieśniny Ormuz jest warunkiem sine qua non wszelkich dalszych działań. Irańska kontrola została nawet potwierdzona w podpisanym miesiąc temu memorandum między USA a Iranem. Nie zrzeknie się też programu jądrowego, traktując to jako polisę ubezpieczeniową. Nie zrezygnuje także z wspierania swych sojuszników w regionie: libańskiego Hezbollahu, jemeńskich Hutich czy szyickich grup w Iraku. – Iran ma od setek lat interesy w regionie; zrezygnować z nich mógłby jedynie rząd marionetkowy, zainstalowany w Teheranie przy wsparciu z zewnątrz, a na to się nie zanosi – mówi amb. Gojło. Tym bardziej, że trudno liczyć na kolejny wybuch niezadowolenia społecznego w warunkach wojennych, które sprzyjają konsolidacji społeczeństwa wokół władz.
Cieśnina Ormuz
Irański reżim nie łagodnieje, egzekucje trwają
Irańscy dysydenci za granicą czynią starania, aby zmobilizować przeciwników reżimu w kraju. W sobotę 268 irańskich naukowców, polityków, związkowców i sportowców opublikowali, mimo pewnego ryzyka, petycję wzywającą do zakończenia wojny. Cytowany przez „New York Timesa” Omid Memarian, ekspert waszyngtońskiego think tanku DAWN, jest zdania, że irańskie władze będą miały coraz większy problem w przekonaniu społeczeństwa o konieczności dalszej walki za cenę ogromnych zniszczeń w kraju. Jednak do tej pory irański reżim nie złagodził postępowania wobec dysydentów, o czym świadczą niedawne egzekucje uczestników antyrządowych protestów z początku tego roku. Powstające za granicą petycje, nawet podpisane przez dysydentów w kraju, mają w tej sytuacji nikły wpływ na wydarzenia w Teheranie.
Czytaj więcej
Donald Trump nadal nie wie, co chce osiągnąć jeśli chodzi o Iran. I przede wszystkim, co jeszcze może zrobić, by Iran nie okazał się zwycięzcą wojn...
– Iran jest na obecnym etapie wojennej konfrontacji w znacznie gorszej sytuacji niż USA, gdyż blokada przez amerykańską marynarkę irańskich tankowców z ropą do odbiorców podcina całą gospodarkę – mówi „Rzeczpospolitej” Nadim Shehadi z Bejrutu, były ekspert londyńskiego Chatham House. Jego zdaniem reżim w Teheranie nadal nie docenia Donalda Trumpa i jego gotowości do prowadzenia wojny na wyniszczenie, w której Iran jest słabszą stroną, przynajmniej jeżeli chodzi o utrzymanie kontroli nad cieśniną Ormuz.
Trump gra dalej va banque, wzywając w niedzielę Kongres do objęcia Iranu sankcjami przewidzianymi w procedowanej ustawie dotyczącej restrykcji wobec Rosji. Taki krok byłby sprzeczny z postanowieniami memorandum, które przewidywało zniesienie sankcji. Wygląda na to, że piłeczka jest po stronie Iranu, chyba amerykański prezydent przewróci stolik, nie po raz pierwszy.