Korpus określił zaatakowany obiekt mianem „centralnej infrastruktury danych firmy Amazon”. Do ataku użył kilku pocisków manewrujących, które miały zniszczyć obiekt. Ostrzelano również obiekty w Bahrajnie i Jordanii, w których stacjonował amerykański personel wojskowy.

Strona irańska przekazała, że atak był odwetem za poniedziałkowy amerykański ostrzał budowanej elektrowni jądrowej w Darchowin w południowo-zachodnim Iranie.

21 lipca rano Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej podał, że dwa tankowce stanęły w ogniu po eksplozjach, do których doszło, gdy próbowały przepłynąć przez Ormuz. Dodano, że cieśnina pozostanie zamknięta tak długo, jak długo będą trwały działania Stanów Zjednoczonych w regionie. Dowództwo USA zapewniło z kolei, że przepływ statków handlowych przez cieśninę Ormuz trwa. Wojsko przekazało, że od początku maja siły CENTCOM pomogły w bezpiecznym tranzycie około 900 statkom handlowym oraz transporcie 450 mln baryłek ropy naftowej.

Centrum danych Amazona w Bahrajnie było już celem irańskich ataków

W marcu Iran uprzedził, że będzie atakował amerykańskie firmy, jak Microsoft, Google, Apple, Meta, Intel, HP, IBM, Palantir i Nvidia. Teherańskie media informowały wówczas o atakach zarówno na centrum danych Amazon w Bahrajnie, jak i centra danych znajdujące się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Czytaj więcej

USA atakują Iran dziesiątą noc z rzędu. Na Bliskim Wschodzie otwiera się nowy front

Jak oceniał wówczas amerykański portal The Conversation, wojska USA w dużym stopniu wykorzystują systemy sztucznej inteligencji do analizy wywiadowczej i wsparcia operacyjnego. Siły irańskie mogły atakować infrastrukturę, która zdaniem dowódców jest używana do ataków na Iran. Wiosną irańska agencja IRNA podała, że centra danych dużych firm technologicznych i inne aktywa fizyczne w regionie zostały uznane za „infrastrukturę technologiczną wroga”.

Jednocześnie jednak, jak informował portal Just Security, władze USA wymagają od dostawców usług przechowywania danych rządowych i wojskowych na terenie Stanów Zjednoczonych lub amerykańskich baz wojskowych poza granicami kraju, a przenoszenie danych do centrów w regionie Zatoki Perskiej wymagałoby specjalnego zezwolenia.

USA atakowały Iran dziesiątą noc z rzędu. Ostrzeżenie Departamentu Stanu

W nocy (czasu polskiego) Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że siły amerykańskie zakończyły dziesiątą z rzędu noc ataków na Iran. Wcześniej Departament Stanu wydał ostrzeżenie dla Amerykanów w związku z podwyższonym napięciem na Bliskim Wschodzie. Ataki USA na Iran trwały tej nocy przez pięć godzin. 

Departament Stanu wydał 20 lipca ostrzeżenie dla Amerykanów na całym świecie. „Ze względu na podwyższone napięcia na Bliskim Wschodzie sytuacja bezpieczeństwa pozostaje złożona i istnieje możliwość nieprzewidzianej eskalacji” – głosi oświadczenie. Amerykanie przebywający na Bliskim Wschodzie powinni zachować ostrożność i zwiększoną czujność oraz być gotowi na możliwość odwołania lotów, okresowego zamykania przestrzeni powietrznej i potencjalnych zakłóceń w podróżach – ostrzegł resort dyplomacji USA.

Departament Stanu podkreślił, że placówki dyplomatyczne USA, w tym również znajdujące się poza Bliskim Wschodem, były celem ataków. „Iran oraz grupy wspierające Iran mogą zaatakować inne amerykańskie interesy za granicą lub obiekty powiązane ze Stanami Zjednoczonymi i Amerykanami na całym świecie” – głosi ostrzeżenie.