Komunikaty Donalda Trumpa na temat tego, czego oczekuje od amerykańskich sojuszników w wojnie z Iranem, są tak niejasne, że wszelkie próby pomocy w ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz pozostają w impasie – twierdzą czterej rozmówcy serwisu z europejskich kręgów rządowych. – Waszyngton nie zwrócił się formalnie z prośbą o sprzęt – powiedzieli urzędnicy, którym zapewniono anonimowość, by mogli swobodnie wypowiadać się na temat tych delikatnych rozmów.

Serwis Politico zaznacza, że kraje europejskie nie są chętne, by wysyłać na Bliski Wschód siły wojskowe z obawy przed atakiem ze strony Iranu.

Ponad 30 państw, w tym większość należących do NATO, zobowiązało się do podjęcia „odpowiednich wysiłków” w celu wznowienia żeglugi przez ten newralgiczny punkt handlowy, po tym jak prezydent USA nazwał sojuszników „TCHÓRZAMI”, a NATO bez USA – „papierowym tygrysem”.

„Nie chcieli dołączyć do walki, by powstrzymać Iran posiadający potencjał nuklearny. Teraz, gdy walka jest militarnie wygrana i niewiele im grozi, skarżą się na wysokie ceny ropy, które muszą płacić, ale nie chcą pomóc w otwarciu Cieśniny Ormuz, prostym manewrze wojskowym” – napisał prezydent USA, dodając, że zablokowanie Cieśniny przez Iran jest „jedynym powodem wysokich cen ropy”. 

Czytaj więcej

Donald Trump sugeruje zakończenie wojny z Iranem. Jest jednak jeden warunek

Jak dotąd, jak twierdzą cytowani przez Politico przedstawiciele rządów siedmiu krajów europejskich, dyskusje na temat ewentualnej pomocy przy udrożnieniu Cieśniny Ormuz pozostają na bardzo wczesnym etapie. – Chciałoby się większej przewidywalności, większej jasności i większej strategicznej dalekowzroczności – nie tylko w tym przypadku – powiedział niemiecki minister obrony Boris Pistorius w rozmowie z Politico. – Poczekajmy, zobaczymy – dodał.

Czytaj więcej

Iran ma wciąż rozważać propozycję USA ws. wojny. „Nadal analizuje”

Sprzeczne komunikaty Donalda Trumpa w sprawie Iranu

Jak zauważa Politico, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump po ponad trzech tygodniach wojny z Iranem wysyła „sprzeczne komunikaty”. Z jednej strony grozi sojusznikom w związku z brakiem poparcia dla jego kampanii, a następnie twierdzi, że nie są Stanom Zjednoczonym potrzebni, jednocześnie podając skąpe szczegóły na temat tego, w jaki sposób mogliby wesprzeć USA.

Politico zauważa, powołując się na rozmowy z europejskimi urzędnikami, że kontynent coraz bardziej zmienia swoje podejście z uspokajania Trumpa na konfrontację z nim w sprawie wojny, nieskonsultowanej wcześniej z sojusznikami.

– Ta wojna narusza prawo międzynarodowe – powiedział we wtorek prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, przemawiając w siedzibie niemieckiego MSZ. – Nie ma wątpliwości, że uzasadnienie dotyczące nieuchronnego ataku na USA jest nietrafione – stwierdził. Dodał też, że wojna z Iranem jest „politycznie fatalnym błędem”. 

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Donald Trump zmęczony walką, Iran mniej. Czy wojna może się zakończyć?

Jak pisze Politico, w przypadku niektórych stolic najnowsze żądanie Trumpa ujawnia „rażące podwójne standardy”. Urzędnicy amerykańscy wielokrotnie napominali kraje europejskie, by skupili się na obronie własnego kontynentu, tak aby Waszyngton mógł skupić swoją uwagę gdzie indziej. Teraz Trump prosi ich o rozmieszczenie wojsk na Bliskim Wschodzie.

– Ogólny obraz jest taki: USA poprosiły nas o opiekę i obronę naszych krajów, o wsparcie Ukrainy… a teraz Bliskiego Wschodu i globalnych łańcuchów dostaw – powiedział cytowany przez Politico wysoki rangą urzędnik rządu europejskiego, nazywając to „absurdalnie niespójnym, mówiąc delikatnie”.

Z kolei inny rozmówca serwisu, urzędnik Białego Domu nie odniósł się do żądań wobec sojuszników. – Prezydent Trump i jego zespół ds. bezpieczeństwa narodowego byli dobrze przygotowani na próby zamknięcia Cieśniny Ormuz przez reżim irański, a armia amerykańska koncentruje się na systematycznym eliminowaniu zdolności terrorystycznego reżimu irańskiego do zakłócania swobodnego przepływu energii. Prezydent Trump jest przekonany, że Cieśnina Ormuz zostanie wkrótce otwarta – oświadczył. 

Czytaj więcej

Iran otrzymał dotkliwy cios. Teraz będzie walczył z jeszcze większą determinacją

Europa gra w oczekiwanie

W obliczu braku konkretnych próśb o pomoc sojusznicy jak dotąd ograniczali się do oferowania tego, co mogli: organizowania spotkań, składania oświadczeń i udzielania wsparcia – pisze serwis Politico.

Wielka Brytania, która dotychczas prowadziła rozmowy zakulisowe u boku szefa NATO Marka Ruttego, poinformowała we wtorek, że „w niedalekiej przyszłości” zorganizuje szczyt bezpieczeństwa, którego celem będzie „utrzymanie dynamiki wysiłków na rzecz ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz”.

Ministrowie spraw zagranicznych państw G7 – Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych – będą również rozmawiać o Iranie podczas spotkania pod Paryżem w piątek 27 marca, poinformował francuski dyplomata znający plan rozmów. Sojusznicy będą dążyć do „koordynacji stanowisk” z Waszyngtonem i mają omówić „ponowne otwarcie szlaków morskich” w Zatoce Perskiej z sekretarzem stanu USA Marco Rubio.

Czytaj więcej

Donald Trump stawia Iranowi 48-godzinne ultimatum w sprawie cieśniny Ormuz

Pomimo braku konkretnego wsparcia, wspólne oświadczenie sojuszników wydaje się zadowalać Waszyngton. „Zdrowy rozsądek podpowiada prezydentowi Trumpowi, aby wezwał naszych sojuszników z NATO do podjęcia większych działań na rzecz bezpieczeństwa Cieśniny Ormuz” – powiedziała w niedzielę rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. - Teraz już zaczynamy widzieć, jak odpowiadają na apel prezydenta – dodała. 

Możliwości pomocy ze strony krajów europejskich 

– W praktyce Europa mogłaby rozmieścić niszczyciele, aby pomóc Waszyngtonowi eskortować konwoje przez cieśninę – uważa Sidharth Kaushal, starszy pracownik naukowy i ekspert ds. wojskowości marynarki wojennej w Royal United Services Institute. – Europa mogłaby również dostarczać środki do zwalczania min, a to – jak przypomniał – obszar, w którym Stany Zjednoczone mają „spore ograniczenia”. Niemcy, Estonia, Francja, Rumunia, Belgia, Bułgaria, Holandia i Wielka Brytania łącznie dysponują około 40 okrętami do zwalczania min. Stany Zjednoczone – zaledwie czterema.

Czytaj więcej

Iran może zacząć pobierać opłaty za przepłynięcie przez Cieśninę Ormuz

– W tej dziedzinie wiele marynarek wojennych ma do odegrania pewną rolę – powiedział jeden z brytyjskich urzędników ds. obronności, dodając, że Wielka Brytania zaczęła rozważać możliwe opcje, takie jak wysłanie okrętu Royal Navy lub statku z autonomicznymi systemami do niszczenia min w ramach międzynarodowej koalicji w cieśninie – ale dopiero po zakończeniu konfliktu.

– Oczywiste jest, że musi nastąpić częściowe, jeśli nie całkowite, ograniczenie tempa i skali operacji bojowych w regionie, zanim będziemy mogli pomyśleć o zabezpieczeniu cieśniny – dodaje jeden z rozmówców serwisu. 

Sojusznicy „nie zgadzają się na wciągnięcie ich w wojnę, której nie rozpoczęliśmy, nie mając pojęcia, co zrobią Stany Zjednoczone” – powiedział Politico jeden z dyplomatów NATO. – Na razie „jestem dumny z naszego „nie” – dodał.

„Dopóki Stany Zjednoczone nie zaprzestaną działań wojennych w regionie i nie wyjaśnią, czego potrzebują – i dlaczego – ich europejscy partnerzy raczej nie zrobią wiele więcej” – konkluduje Politico.