W wywiadzie dla Politico Guterres powiedział, że z zadowoleniem przyjął cel Rady Pokoju, jakim jest sfinansowanie i dostarczenie podstawowych elementów odbudowy palestyńskich domów i infrastruktury w ramach planu dla Strefy Gazy. – Jest cel, który został określony i zatwierdzony przez Radę Bezpieczeństwa, a my aktywnie współpracujemy z jej strukturami – powiedział Guterres.
Zakwestionował jednak szersze ambicje organizacji, którą Donald Trump określił jako alternatywę dla „nieudanych” instytucji międzynarodowych, gdy ją powoływał we wrześniu 2025 r., ogłaszając się dożywotnim przewodniczącym. Według Trumpa Rada Pokoju „może okazać się najważniejszą instytucją międzynarodową w historii”.
Politico przypomina, że stałe członkostwo w Radzie Pokoju wymaga wpłaty 1 miliarda dol.. Wiele kluczowych demokracji, takich jak Wielka Brytania, Kanada, Francja i Niemcy, nie przyłączyło się do organizacji, a Rosja i Chiny jak dotąd odmówiły przystąpienia. Do organizacji zdecydowały się przystąpić Białoruś i Azerbejdżan. W styczniu Trump wycofał zaproszenie dla Kanady.
Czytaj więcej
Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju – organizacji powstałej z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa – odbywa się 19 lutego. Czym ma zajmować się ta...
António Guterres: Rada Pokoju to prywatny projekt Donalda Trumpa
Guterres stwierdził, że poza planem odbudowy Gazy nie widzi potrzeby istnienia rady Donalda Trumpa. – Wszystko inne jest teraz osobistym projektem prezydenta Trumpa, nad którym ma pełną kontrolę – powiedział. – To nie jest skuteczny sposób na rozwiązanie dramatycznych problemów, z którymi się obecnie borykamy. Musimy jasno określić prawo międzynarodowe i wartości Karty Narodów Zjednoczonych. To jest niezbędne w każdej inicjatywie pokojowej – mówił Guterres w rozmowie z Politico.