Reklama

Kolejny cios dla Iranu? Izrael twierdzi, że nie żyje wysoki rangą przywódca

Izrael twierdzi, że w nocnych nalotach na terytorium Iranu zginął Ali Laridżani, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego tego kraju.
Ali Laridżani, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu.

Ali Laridżani, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu.

Foto: REUTERS/Thaier Al-Sudani

Od 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael atakują z powietrza cele w Iranie w ramach operacji Epicka Furia (operacja amerykańska) i Ryczący Lew (operacja izraelska). Iran w odwecie zaczął atakować cele w Izraelu, ale także w krajach Zatoki Perskiej, które są sojusznikami USA – m.in. w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze, Kuwejcie i Bahrajnie.

W nocy z poniedziałku na wtorek Izrael przeprowadził kolejną serię nalotów na terytorium Iranu. Tym razem celem byli czołowi przedstawiciele tamtejszego aparatu bezpieczeństwa. Jak twierdzi minister obrony Izraela, Izrael Kac, w ostatnich atakach zginął między innymi sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani. Przedstawiciele Iranu nie potwierdzili jednak tych doniesień. 

Czytaj więcej

Były wiceszef MSZ o wojnie z Iranem: Widać, że liderem nie są USA lecz Izrael

Ali Laridżani zginął w nocnych atakach w Iranie? Tak twierdzi Izrael

Laridżani miał być jednym z głównych celów nocnych ataków, które przeprowadziły w nocy w Iranie izraelskie siły zbrojne. „To był najbardziej znaczący cel likwidacji od początku wojny 28 lutego” – wskazuje „The Jerusalem Post”. 

Agencja Reutera zauważa, że początkowo nie było jasne, czy sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu zginął, czy był ranny. Później jednak do sprawy odniósł się minister obrony Izraela, Izrael Kac, który przekazał, że Laridżani nie żyje. Co istotne, wciąż nie potwierdził tego Iran. 

Reklama
Reklama

Gdyby wiadomość o jego śmierci się potwierdziła, Laridżani byłby najwyższym rangą irańskim urzędnikiem zabitym po najwyższym przywódcy Iranu, ajatollahu Ali Chamenei, który zginął pierwszego dnia wojny.

Laridżani był bliskim współpracownikiem Chameneiego oraz jednym z najważniejszych przedstawicieli irańskiego establishmentu po jego śmierci. Wcześniej pełnił także funkcję negocjatora nuklearnego.

Jeszcze w piątek Laridżani widziany był w Teheranie podczas Dnia Al-Kuds. To obchodzony w ostatni piątek Ramadanu dzień protestów przeciwko Izraelowi, które władze Iranu organizują od czasu rewolucji w 1979 r. W Teheranie na wiecu pojawili się wówczas czołowi przedstawiciele reżimu. W tym samym czasie doszło do ataku powietrznego.

Czytaj więcej

Bliski Wschód w ogniu. Atak na ambasadę USA, odłamki spadają w pobliżu świętych miejsc

Celem był nie tylko Laridżani

Według doniesień medialnych, izraelskie uderzenia nie ograniczyły się wyłącznie do ataku na Laridżaniego. Celem mieli być także między innymi: Gholamreza Solejmani – dowódca Basidż, Seyyed Karishi – jego zastępca oraz inni wysokiej rangi przedstawiciele formacji. Basidż to paramilitarna organizacja ochotnicza w Iranie, będąca częścią Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).

Izraelskie siły zbrojne (IDF) potwierdziły, że Solejmani i jego zastępca zostali zabici. Według komunikatu przebywali oni w „prowizorycznym obozie namiotowym”, co miało utrudnić ich namierzenie. Armia izraelska ogłosiła też likwidację dowódcy sił powietrznych Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Informacje te również nie zostały potwierdzone przez Iran. 

Reklama
Reklama

Operacje miały objąć także cele powiązane z organizacjami działającymi poza Iranem. W jednym z nalotów celem był Akram al-Ajouri, lider Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, wraz z innymi wysokimi rangą działaczami tej organizacji.

Szef Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela (IDF), generał dywizji Eyal Zamir, odniósł się do operacji podczas porannej odprawy. - Odnotowano znaczące osiągnięcia w zakresie eliminacji, które mogą wpłynąć na przebieg kampanii oraz realizację misji IDF – powiedział, cytowany przez izraelskie media. - Jest to uzupełnienie eliminacji przeprowadzonych w ostatnich dniach w Iranie przeciwko elementom zewnętrznym, także powiązanym z areną palestyńską - dodał. 

Zamir wskazał też, że zaatakowani „wysocy rangą operacyjni zaangażowani w działalność terrorystyczną ze Strefy Gazy oraz Judei i Samarii (Zachodniego Brzegu) ukrywali się w bezpiecznym domu w Teheranie”. 

Czytaj więcej

Jak Donald Trump traci kontrolę nad wojną z Iranem

USA oferowały nagrodę za informację o władzach Iranu 

Kilka dni temu Stany Zjednoczone przekazały, że na osoby, które przekażą informacje o kluczowych przedstawicielach władz Iranu – między innymi o nowym przywódcy Modżtabie Chameneim – czeka nagroda w wysokości dziesięciu milionów dolarów. „Masz informacje o tych irańskich liderach terrorystów? Wyślij ją nam. Możesz zdobyć nagrodę i podlegać relokacji” - podkreślał Departament Stanu w mediach społecznościowych. 

Reklama
Reklama

Na liście osób, za które oferuje się nagrodę pieniężną, znalazł się między innymi nowy przywódca Iranu Modżtab Chamenei oraz Ali Laridżani.

Kolejny tydzień wojny w Iranie 

Konflikt na Bliskim Wschodzie rozszerzył się 28 lutego po tym, jak Donald Trump zdecydował się na udział USA w izraelskich nalotach na Iran. W jednej z operacji zginął Najwyższy Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei, który w chwili ataku przebywał w kompleksie rządowym w Teheranie wraz z innymi przywódcami państwa.

Eskalacja trwa już kolejny tydzień i nie widać oznak szybkiego zakończenia konfliktu. Według Trumpa Teheran może być gotów do rozmów o zakończeniu walk, jednak proponowane warunki „nie są jeszcze wystarczająco dobre”.

Wojna pochłonęła już kilka tysięcy ofiar, głównie w Iranie. 

Konflikty zbrojne
Raport Pentagonu: pijany generał zgubił w polskim pociągu tajne mapy
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Konflikty zbrojne
Chiny wchodzą do gry. Jest oświadczenie MSZ w sprawie kryzysu na Bliskim Wschodzie
Konflikty zbrojne
Afganistan oskarża Pakistan o atak na szpital w Kabulu. Nie żyje 400 pacjentów
Konflikty zbrojne
Bliski Wschód w ogniu. Atak na ambasadę USA, odłamki spadają w pobliżu świętych miejsc
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama