Reklama

Władimir Putin chce pomóc Iranowi, ale Ukraińcy przeszkadzają

Kreml nie zamierza wysyłać wojsk na pomoc swemu „strategicznemu partnerowi”, ale będzie przekazywał broń. Jednak tylko tę, której sam nie potrzebuje przeciw Ukrainie
Od Rosji Iran dostaje prawdopodobnie dane jej wywiadu satelitarnego – i nie tylko. Tym eksperci tłum

Od Rosji Iran dostaje prawdopodobnie dane jej wywiadu satelitarnego – i nie tylko. Tym eksperci tłumaczą celne uderzenie irańskich dronów m.in. w siedzibę CIA w Rijadzie (na zdjęciu).

Foto: REUTERS/Stringer

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki determinują rosyjską politykę wsparcia wojskowego Iranu.
  • Jakiego rodzaju uzbrojenie Rosja przekazuje lub zakontraktowała dla Teheranu.
  • Jakie formy wsparcia wywiadowczego Rosja świadczy na rzecz Iranu.
  • W jaki sposób konflikt w Ukrainie wpływa na możliwości rosyjskich dostaw.
  • Czy Chiny angażują się we wsparcie irańskich systemów obronnych.
  • Jakie są poszlaki dotyczące obecności rosyjskiego personelu wojskowego w Iranie.

– Moskwa chce, by ta wojna przedłużała się i nawet przyczynia się do jej trwania – sądzi jeden z niezależnych gruzińskich analityków.

Przede wszystkim jednak Kreml odrzucił możliwość wysłania wojsk na pomoc reżimowi ajatollahów. W styczniu 2025 roku oba państwa podpisały „umowę o kompleksowym partnerstwie strategicznym”, teraz jednak Rosja wskazuje, że nie ma w nim zawartego obowiązku pomocy wojskowej, a Iran „sam o to nie prosił”.

Tajemnicze, rosyjskie transporty i chińskie satelity

„Bez angażowania się w działania wojenne Rosja będzie realizowała dostawy do Iranu środków obrony przeciwlotniczej, rakiet i wszystkiego innego, co wzmacnia irańską obronę. Amerykanie to widzą, ale nic nie mogą zrobić, bo to po prostu handlowe dostawy” – piszą chińscy eksperci.

Bardzo wątpliwe jednak, by Rosjanie posłali Irańczykom to, czego sami najbardziej potrzebują, czyli systemy obrony powietrznej. Nie ma też dowodów na to, by już po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskiego ataku Moskwa wysyłała do Teheranu transporty z uzbrojeniem. Mimo, iż Kremlowi bardzo zależy na przedłużeniu irańskiego oporu.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Kiedy skończy się wojna z Iranem? W Izraelu nie wierzą, że szybko

Za to przed samym uderzeniem – w styczniu i lutym – ponad dziesięć razy rosyjskie i białoruskie wojskowe samoloty transportowe przewoziły coś do Iranu. Przy czym, kilkakrotnie z przystankami w Chinach.

Ale brak jest informacji o wojskowym wsparciu ajatollahów ze strony Pekinu. Część ekspertów podejrzewa jedynie, że irańskie drony zaczęły korzystać z chińskiego systemu satelitarnej nawigacji BeiDou, porzucając amerykański GPS i rosyjski Glonass. Korzystający z 35 satelitów BeiDou wszedł do użytku w 2020 roku, niewiele na razie wiadomo o jego wojskowej wersji. Pojawiają się informacje, że zapewnia lepszą celność niż GPS.

Dane rosyjskiego wywiadu i szkolenie Irańczyków z używania ich własnych dronów

Z kolei od Rosji Iran dostaje prawdopodobnie dane jej wywiadu satelitarnego – i nie tylko. Tym eksperci tłumaczą celne uderzenie irańskich dronów m.in. w siedzibę CIA w Rijadzie. – Rosja prawdopodobnie podsyła Iranowi dane wywiadu elektronicznego (namierzone sygnały radarów, częstotliwości radiowe etc.) i informacje o dynamicznych celach w reżimie live, co pozwala szybko wystrzeliwać drony i rakiety – mówi w rozmowie z dziennikarzami Nicole Grajewski, specjalistka ds. Iranu z Instytutu Nauk Politycznych w Paryżu. Według niej rosyjskie dane obejmują też ocenę szkód po dokonanym uderzeniu, co jest konieczne przy planowaniu następnych.

Również Rosjanie nauczyli Irańczyków taktyki ataków ich własnymi dronami Szachid (których Kreml używa od jesieni 2022 roku): nalotów dużymi falami, atakowania na małej wysokości, używania „fake-dronów” (z dykty) dla przeciążania systemów obrony powietrznej etc.

– Taa, cóż, pewnie to samo powiedzieliby o nas – bagatelizował prezydent Donald Trump pytany o przekazywanie danych rosyjskiego wywiadu satelitarnego Irańczykom.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

USA pozwalają handlować rosyjską ropą. Sankcje tymczasowo złagodzone

USA bowiem cały czas udostępniają dane ze swoich satelitów ukraińskiej armii. Jakakolwiek dyskusja o rosyjskim wsparciu Irańczyków skończyłaby się żądaniem Kremla przerwania tej pomocy. Podobnie jest ze sprzedażą rosyjskiej broni Iranowi: USA również sprzedają broń Ukrainie.

Broń do zwalczania społecznych protestów i helikoptery szturmowe

Przy tym do końca nie wiadomo, co obecnie Kreml wysłał i chce wysłać Teheranowi. Znaczna część umów o dostawach broni jest utajniona. Dopiero z przypadkowych zdjęć z manewrów wojskowych czy z ulic irańskiej stolicy eksperci zorientowali się, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej dostał z Rosji na przykład opancerzone samochody Spartan i karabiny snajperskie Orsis. Ale to jest uzbrojenie, które Strażnicy mogli używać przeciw antyreżimowym demonstrantom w styczniu, w obecnych walkach nie ma zastosowania.

Podobnie jest z ręcznymi wyrzutniami pocisków przeciwlotniczych „Verba”. Iran podobno kupił je wraz z rakietami za pół miliarda euro. – Te rosyjskie kompleksy są stworzone do zupełnie innego rodzaju działań bojowych i mogą się przydać najwyżej proirańskim ugrupowaniom w innych krajach Bliskiego Wschodu, gdzie mają one możliwość bliżej podkraść się do amerykańskich baz – sądzi niezależny rosyjski analityk Nikita Smagin. Poza tym dostawy tej broni zaczną się dopiero w 2027 roku.

Moskwa i Teheran podpisały jednak – i o tym wiadomo – umowę na kupno nowoczesnych samolotów Su-35 (z dostawami w obecnym roku) i helikopterów szturmowych Mi-28. Część tych ostatnich już jest w Iranie (niektóre nawet zniszczono w nalotach), możliwe że przewożono je w styczniowo-lutowych lotach z Rosji. W tym ostatnim przypadku Kreml posłał do Iranu broń wbrew swoim interesom, bowiem Mi-28 są potrzebne na froncie w Ukrainie. Podobnie z rosyjskimi systemami walki radioelektronicznej „Krasucha”, które już dostał Teheran, choć nie wiadomo w jakiej ilości.

Czego Kreml nie może wysłać Teheranowi, a Teheran Kremlowi

Prawdziwym wsparciem dla reżimu ajatollahów byłyby jednak nie helikoptery a rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej. Jak się zdaje, tego właśnie nie dostali. Kreml sam ich potrzebuje (znacznie bardziej niż helikopterów), bowiem Ukraińcy nauczyli się je niszczyć i rosyjski przemysł nie nadąża z ich produkcją oraz rakiet do nich.

Reklama
Reklama

Nikt jednak nie da słowa honoru, że Rosjanie nie wysłali czegoś jeszcze dla podtrzymania reżimu sprawiającego takie kłopoty znienawidzonej na Kremlu Ameryce. „(W Iranie) mamy znaczącą obecność rosyjskiego personelu (wojskowego), która – jak informują – zwiększyła się po atakach w czerwcu ubiegłego roku. Eksploatacja na przykład skomplikowanych systemów (obrony powietrznej) takich, jak S-400 wymaga długich cyklów szkolenia i wyspecjalizowanych kadr. W rezultacie na terytorium Iranu mogą być nieoficjalnie rosyjscy operatorzy, w tym wojskowi, którym powierzono okazanie pomocy w użytkowaniu rosyjskich, skomplikowanych systemów” – enigmatycznie informuje prokremlowski portal „Russia in Global Affairs” o obecności w Iranie rosyjskich wojskowych.

– Prawie wszystkie najnowsze systemy przeciwlotnicze, samoloty i rakiety, które przydałyby się Irańczykom, Rosja używa w Ukrainie – podsumowuje jednak Aleksander Gabujew z fundacji Carnegie.

Czytaj więcej

Iran dostarczył Rosji rakiety balistyczne Fath 360. Reuters: Ale nie dostarczył wyrzutni

Teraz zaś i Iran przerwał dostawy swego uzbrojenia (dronów) do Rosji, a sprzedał ich już za 4 mld dolarów. Przede wszystkim dlatego, że sam używa ich w atakach. – Uderzenia amerykańsko-izraelskie na fabryki w Isfahanie i Natanzie (produkujące te aparaty) zmusiły Iran do skierowania na własne potrzeby dronów, które były przygotowane dla rosyjskiej armii – wyjaśnia ukraiński ekspert Iwan Tymoczko.

Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1481
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Konflikty zbrojne
Ukraina eksportuje doświadczenia z wojny. Atakowani przez Iran szukają pomocy
Konflikty zbrojne
Kulisy decyzji o ataku na Iran. Nie wszyscy w Białym Domu popierali Trumpa
Konflikty zbrojne
Chińskie samoloty wróciły nad Tajwan. Koniec tajemniczej przerwy w działaniach Pekinu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama