Partner relacji: Polska Agencja Inwestycji i Handlu

Przestaliśmy mówić o pomocy państwa dla przedsiębiorców. Mówimy o współpracy z przedsiębiorcą. To jest inny paradygmat – powiedział Marcin Graczyk, pełnomocnik zarządu PAIH. Agencja – jak tłumaczył – chce działać „trochę jak fundusz, który pomaga przedsiębiorcy rosnąć”.

Kluczowym narzędziem tej zmiany jest Team Poland – wspólna oferta grupy PFR, którą Graczyk nazwał „jednym z game changerów na rynku dyplomacji gospodarczej”. – Team Poland to narzędzie, które wyszukuje przedsiębiorcę mającego potencjał do ekspansji zagranicznej. Wielu przedsiębiorców nie miało nawet świadomości, że ten potencjał w nich drzemie. Dzięki temu mogą ruszać na rynki – mówił.

Przedstawiciel PAIH zaznaczył też, w czyim interesie działa agencja. – PAIH zajmuje się głównie, tak samo jak cała grupa PFR, prywatnym biznesem. My nie wspieramy państwowego biznesu i warto, żebyśmy to podkreślali – stwierdził.

Graczyk przypomniał, że jeszcze niedawno rozmowa o marce polskiej gospodarki była poza głównym nurtem debaty. – Parę lat temu chciałem zrobić dużą kampanię w jednej z amerykańskich gazet. Chciałem, żeby polscy przedsiębiorcy opowiadali o polskiej gospodarce – nie pod własnymi logami, tylko wszyscy razem. Nikt nie chciał na to wydać ani złotówki. Ostatecznie w tekście amerykańskie firmy działające w Polsce opowiadały, dlaczego tu zainwestowały. Mam nadzieję, że jesteśmy już na innym etapie – wspominał.

Polityka przemysłowa – kwestia miesięcy

Michał Baranowski, wiceminister rozwoju i technologii, przedstawił konkretne liczby. Polski eksport w 2025 r. rósł o 3,7 proc., wyprzedzając tempem wzrostu Włochy, Holandię, Francję, Niemcy, Hiszpanię i Belgię. Flagowym przykładem ekspansji jest przejęcie niemieckiego producenta tramwajów HeiterBlick przez Pesę, a za historyczne otwarcie nowego rynku wiceminister uznał zeszłoroczną misję do Arabii Saudyjskiej z udziałem ministra finansów Andrzeja Domańskiego i ponad 70 firm.

Na panelu padła też konkretna zapowiedź legislacyjna. – Mówiliście państwo o polityce przemysłowej. To nie będzie za pięć lat. To jest kwestia miesięcy, a nie lat. Te prace są na ukończeniu – powiedział Baranowski. Dodał, że rząd zamierza zacieśnić współpracę zagranicznych biur handlowych PAIH (ZBH) z ambasadami, bo „ten system kiedyś został rozdzielony” – szczególnie w krajach, gdzie patronat rządu jest warunkiem wejścia polskich firm na rynek.

Tanio się nie da

Na niedofinansowanie dyplomacji gospodarczej zwrócił uwagę Jakub Sławek, były ambasador RP w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. – To jest duży polski problem. Szanuję, że pieniądze to jest kłopot obiektywny. Ale, na litość boską, nie da rady tanio – mówił.

Za wzór podał Francję. – W regionie Zatoki Perskiej od 2017 r. – to tylko dekada – zmieniła się z jednego z wielu europejskich państw w giganta gospodarczego numer jeden. Za prezydentury François Hollanda stworzyli nienaruszalną, ale modyfikowalną strategię, którą Emmanuel Macron wspaniale podtrzymał – tłumaczył.

Joanna Makowiecka-Gatza, prezes Pracodawców RP, oceniła, że wsparcie polskich firm za granicą za bardzo zależy od konkretnych ludzi w placówkach. – Attaché handlowy powinien mieć jakieś KPI wsparcia biznesu, które jest obserwowane, monitorowane i oceniane. To musi być systemowa praca – mówiła. Podkreślała, że Polska wciąż nie ma polityki przemysłowej, a to ona przesądza, w które sektory płyną długofalowe inwestycje zagraniczne.

Wskazała na okazję związaną z niemieckim budżetem obronnym. – Niemcy mają 800 mld na obronność. Co można by zrobić? Chociażby wejść w łańcuch dostaw tego sektora – mówiła. Dodała, że „nie ma nic silniejszego, jeśli chodzi o budowanie odporności, niż długofalowe relacje biznesowe”.

Marka Polska „na trójkę z plusem”

Prof. Barbara Mróz-Gorgoń z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, prezeska Fundacji Marka Polska Think Tank, przedstawiła natomiast diagnozę marki narodowej. – Kiedy prosimy Polaków, by wymienili pięciu wybitnych ambasadorów Polski, pięć zinternacjonalizowanych polskich przedsiębiorstw, pięć marek znanych na świecie – nie są w stanie tego dość prostego testu przejść na trójkę z plusem – mówiła. Podkreśliła, że strategia marki narodowej musi być ustalona na dekady, a nie kilka lat.

Jennifer Tyldesley, zastępczyni szefa misji ambasady brytyjskiej w Warszawie, zwróciła uwagę na geopolityczne tło dyskusji. – Dwie największe gospodarki świata – USA i Chiny – nie forsują globalizacji. Tworzą fortecę ekonomiczną i są gotowe wykorzystywać narzędzia ekonomiczne i polityczne jako broń – mówiła. Jej zdaniem takie kraje, jak Wielka Brytania i Polska, powinny wspierać się nawzajem i mieć podobne podejście do ceł, unikając zależności od krajów gotowych wykorzystywać je jako oręż.

Partner relacji: Polska Agencja Inwestycji i Handlu