„Drogi Naczelny Wódz Kim (Dzong Un) nakazał nam w żaden sposób nie umniejszać honoru ojczyzny, okazując jednocześnie siłę i waleczność” - wyznał. „Podczas pracy w koszarach myślałem, że nikt mnie nie widzi i schowałem do kieszeni rzeczy Rosjan. Moja wina, że ​​nie zastosowałem się do rozkazu naczelnego wodza i ukradłem rzecz należącą do innego kraju. Może to mieć poważne konsekwencje dla naszych dowódców. Nie będę już handlować cudzymi rzeczami. Bohatersko wyjdę do przodu i zniszczę wrogów” - brzmi fragment notatki, którą publikują Siły Operacji Specjalnych Ukrainy. 

Jak podało biuro prasowe Służb Operacji Specjalnych, w jednej z notatek północnokoreański oficer pisze, że żałuje także za przestępstwa, których dopuścił się w Korei Północnej. „Nie powstrzymało go to od popełnienia nowego przestępstwa w Rosji” - skomentowano w informacji SOF. 

Jak dodano, północnokoreańskim żołnierzom przed wyjazdem na front mówi się, że w ten sposób „chronią ojczyznę” i zyskują możliwość „odpokutowania za swoje występki przed krajem”.

Koreańczyk nie ujawnił w swoich notatkach, co dokładnie ukradł, ale z dalszych wpisów wynika, że został zdemaskowany. 

Północnokoreańska „taktyka” polowania na drony

To kolejny wpis z notatnika północnokoreańskiego żołnierza, który publikują Ukraińcy. Pierwsza część dotyczyła „polowania” na ukraińskie drony za pomocą ludzkiej przynęty. Jak wynikało z tych notatek, zalecano, by ukraińskie drony neutralizować w trzyosobowych grupach, z których jedna jest żywym wabiem i - uciekając przed dronem - stara się zachować od niego 7-metrowy dystans, a dwóch pozostałych żołnierzy strzela do drona z odległości 10 do 12 metrów. 

Czytaj więcej

Północnokoreański żołnierz miał przy sobie notatkę. To taką "strategię" walki z dronami mają wojska Kima?