Izrael ma przeprowadzić atak odwetowy na Iran po tym jak Iran 1 października przeprowadził atak rakietowy na Izrael, z użyciem ok. 180 pocisków balistycznych. Do ataku doszło tuż po tym, jak izraelska armia weszła do Libanu, gdzie prowadzi obecnie działania przeciwko Hezbollahowi. Już wcześniej izraelskie lotnictwo intensywnie bombardowało cele w Libanie – w tym Bejrut i jego przedmieścia. W jednym z nalotów zginął lider Hezbollahu, Hassan Nasrallah.
Izrael planuje „znaczący atak” na Iran
Środowa rozmowa Bidena z Netanjahu będzie ich pierwszą rozmową od dwóch miesięcy – zaznacza Axios. USA obawiają się, że atak Izraela na Iran przeprowadzony na zbyt dużą skalę wywoła kolejny irański odwet, co może doprowadzić do wybuchu dużej wojny w regionie.
Czytaj więcej
Izraelska armia poinformowała we wtorek, że rozpoczęła działania lądowe w południowo-zachodnim Libanie, co oznacza rozszerzenie obszaru, na którym...
Netanjahu we wtorek wieczorem miał przez wiele godzin konsultować z przedstawicielami izraelskiej armii i wywiadu kwestię ataku odwetowego na Iran. Rozmawiano zarówno o rozmiarach odwetu, jak i o czasie, w którym miałby on zostać przeprowadzony – twierdzą dwa źródła we władzach Izraela.
Źródła izraelskie twierdzą, że odwet ma być „znaczący”. W ramach odwetu Izrael ma przeprowadzić zarówno ataki powietrzne na cele wojskowe w Iranie, jak i tajne operacje, podobne do tej, w której w Teheranie zginął lider Hamasu, Isma'il Hanijja (wszystko wskazuje na to, że padł ofiarą zamachu bombowego). Izrael rozważa też ataki na irańskie obiekty naftowe.
Środowa rozmowa Bidena z Netanjahu będzie ich pierwszą rozmową od dwóch miesięcy
Jeden z doradców Netanjahu twierdzi, że gdy izraelski rząd podejmie decyzję w sprawie odwetu, premier Izraela będzie chciał poinformować o niej Bidena.
Rozmowa Joe Biden-Beniamin Netanjahu: USA chcą się upewnić, że atak Izraela na Iran nie będzie „nieproporcjonalny”
Tymczasem administracja USA chce wykorzystać rozmowę telefoniczną Bidena z Netanjahu do „wskazania granic” izraelskiego odwetu. Amerykanie chcą być pewni, że atak Izraela nie będzie miał nieproporcjonalnie dużego zakresu, tak aby nie stał się on powodem do dalszej eskalacji w regionie.
Minister obrony Izraela, Jo'aw Gallant, miał we wtorek udać się do Waszyngtonu, ale wizyta ta została odwołana w ostatniej chwili na żądanie Netanjahu.