Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę.
Jako pierwsze o zdarzeniu poinformowały związane z rosyjskimi służbami kanały na Telegramie. Jak przekazywały, w obwodzie irkuckim rozbił się w niedzielę bombowiec strategiczny Tu-22M3. Maszyna miała odbywać lot szkoleniowy.
Według naocznych świadków, na których powoływały się kanały, samolot zapalił się w powietrzu. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, na których widać moment katastrofy.
Katastrofę wkrótce potwierdziło Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej. Zgodnie z oficjalnym komunikatem resortu, do wypadku doszło „podczas rutynowego lotu w obwodzie irkuckim”.
„Załoga katapultowała się. Nie ma zagrożenia dla jej życia. Samolot rozbił się na opuszczonym terenie. Na ziemi nie doszło do zniszczeń. Według wstępnych danych przyczyną wypadku była awaria techniczna” - czytamy w oświadczeniu, cytowanym przez rosyjskie agencje propagandowe. Na dostępnych nagraniach widać, że upadek maszyny wywołał rozległy pożar.
Kanał Mash na Telegramie, powołując się na naocznych świadków, napisał, że trzech członków załogi katapultowało się przed uderzeniem maszyny w ziemię. Według tego samego źródła czwarty członek załogi również żyje - po wylądowaniu ze spadochronem miał skontaktować się przez radio z dowództwem i przekazać, że ma złamaną nogę.
Według Masha bombowiec wystartował kilka minut przed katastrofą z bazy lotniczej Biełaja. Załoga miała zgłosić awarię lewego silnika. Maszyna zapaliła się w powietrzu, a piloci skierowali ją z dala od zabudowań cywilnych. Kanał Baza twierdzi, że samolot rozbił się ostatecznie ok. 100 metrów od autostrady federalnej R-255.