Wojna, korupcja, odejście fachowców. Czy Ukraina jest gotowa do odbudowy?

Skuteczni urzędnicy zajmujący się odbudową Ukrainy są zwalniani albo odchodzą na własne życzenie. Eksperci nad Dnieprem twierdzą, że to zniechęca Zachód do pomocy i uderza w wizerunek kraju.

Publikacja: 11.06.2024 17:19

W Kijowie nadal dochodzi do przerw w dostawach prądu

W Kijowie nadal dochodzi do przerw w dostawach prądu

Foto: AFP

W Berlinie ruszyła we wtorek coroczna konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy URC2024, której celem jest pozyskanie funduszy i inwestycji dla odnowienia zrujnowanej bombami Putina infrastruktury kraju. Podczas ubiegłorocznej konferencji w Londynie władzom w Kijowie udało się zdobyć niemal 60 mld euro, z których 50 mld przyznała Unia Europejska w ramach czteroletniego programu „Ukraine Facility”. Tym razem eksperci nad Dnieprem zwracają uwagę na to, że wizyta Wołodymyra Zełenskiego odbywa się na tle kompromitujących Ukrainę wewnątrzpolitycznych turbulencji kadrowych w Kijowie.

Ukraina nie ma pieniędzy na remont dróg 

W poniedziałek, tuż przed rozpoczęciem wtorkowej berlińskiej konferencji, do dymisji podał się Mustafa Najem, który od ponad roku stał na czele Państwowej Agencji Odbudowy i Rozwoju Ukrainy. Swoją decyzje tłumaczył tym, że rząd systematycznie utrudnia działania agencji. Co więcej, pod pretekstem „ważnego posiedzenia w Kijowie” nie pozwolono mu pojechać do niemieckiej stolicy na konferencję, która w pierwszej kolejności dotyczy działalności zarządzanej przez niego instytucji.

Czytaj więcej

Demokracja kuleje, obietnic nie spełniono. Jak Ukraińcy oceniają Zełenskiego?

 – Od listopada ubiegłego roku ekipa agencji mierzy się z ciągłym przeciwdziałaniem, oporem oraz utworzeniem sztucznych barier – narzeka na działania rządu Najem na swoim profilu na Facebooku. Jak twierdzi, całkowicie odebrano mu budżet na odbudowę i utrzymanie dróg (jesienią rząd skierował te środki na potrzebę armii) oraz ostrzega, że już niebawem Ukraina może mieć problem z logistyką i eksportem produkcji. Zwraca też uwagę na to, że odbudowę zniszczonej Ukrainy hamuje „biurokracja” w rządzie.

Kijów tnie pensje. Starszy specjalista rządowej agencji zarabia 14 tys. hrywien (równowartość 1400 złotych) 

 – Od trzech miesięcy rząd nie zatwierdza wypłaty niemal 150 mln euro, które były pożyczone przez państwo w Europejskim Banku Inwestycyjnym dla infrastruktury krytycznej, w tym również wodociągów i obrony energetyki […]. Nieterminowa opłata pracy podwykonawców podkopuje zaufanie wobec państwa. Zatrzymanie finansowania spowalnia, a na niektórych kierunkach całkowicie zatrzymuje prace budowlane – pisze Najem. Ostrzega, że takie działania rządu prędzej czy później spowodują „niezadowolenie międzynarodowych partnerów”.

Według Najema większości pracowników jego agencji od początku roku pensje ucięto nawet o 68 proc. Zdradza, że obecnie starszy specjalista otrzymuje zaledwie 14 tys. hrywien (równowartość 1400 złotych). – Zrobiono to celowo, by w agencji, która powstawała od zera, nie pozostało kompetentnych i motywowanych ludzi, a ją samą uznano za nieefektywną i zbędną – uważa.

Przyczynił się do wybuchu rewolucji w Ukrainie, walczy z korupcją

Najem jest znanym i jednym z najwiarygodniejszych urzędników nad Dnieprem. To on, wzywając w sieciach społecznościowych w listopadzie 2013 roku ludzi na Majdan, przyczynił się do wybuchu rewolucji, która odmieniła Ukrainę. Nie ukrywa, że pomiędzy rządem a agencją, która docelowo miała odbudowywać Ukrainę, nasiliły się problemy po zwolnieniu w maju wicepremiera i ministra infrastruktury Ołeksandra Kubrakowa (wcześniej był jego zastępcą w rządzie). W konsekwencji w Berlinie we wtorek nie było ani ministra, który nadzoruje odbudowę Ukrainy, ani szefa agencji, który tę odbudowę realizuje.

Czytaj więcej

Polskie firmy przygotowują się do odbudowy Ukrainy

 – Taka seria zwolnień może podkopać zaufanie zagranicznych partnerów, którzy wyraźnie widzą tu presję polityczną. Dla sytuacji wewnątrz kraju wydarzenia te są również bardzo wymowne – komentowała na łamach „Ukraińskiej Prawdy” Martina Bogusławiec, szefowa antykorupcyjnego centrum Meża.

Opowiada się za tym, by szefa agencji odbudowującej Ukrainę wybierano w drodze konkursu (obecnie jest mianowany przez polityków), a samej instytucji nadano specjalny status i „uniezależniono od presji politycznej”. To wszystko już rzutuje na relacje Ukrainy z Zachodem.

„Financial Times”, powołując się na wysokiej rangi ukraińskich i zachodnich rozmówców, podaje, że seria zmian kadrowych nad Dnieprem z ostatnich miesięcy „wywołała napięcie w relacjach Kijowa z zachodnimi partnerami”.

Czytaj więcej

Los Ukrainy w rękach Niemiec. Olaf Scholz może być kluczowym sojusznikiem, jeśli wróci Donald Trump

Odeszli z rządu, bo zdemaskowali skorumpowanych deputowanych

Dyrektor wykonawcza kijowskiego centrum przeciwdziałania korupcji Daria Kaleniuk uważa, że jedną z przyczyn zwolnienia Kubrakowa była współpraca jego resortu z Narodowym Biurem Antykorupcyjnym Ukrainy (NABU). Najem, który przed urzędniczą karierą był znanym dziennikarzem, pomógł wraz z Kubrakowem detektywom NABU w listopadzie przyłapać na korupcji dwóch deputowanych Rady Najwyższej. Proponowali im łapówki w zamian za udział w programach odbudowy Ukrainy. Ukraińskie media podają, że wówczas zatrzymany został Andrij Odarczenko z prezydenckiej frakcji Sługa Narodu. W parlamencie był członkiem komitetu ds. polityki antykorupcyjnej. Jego sprawa niedługo ma trafić do sądu.

Czytaj więcej

Wojna na Ukrainie pożera mężczyzn. Ukraińskie firmy biją na alarm, nie ma komu pracować

 – To zostało odebrane jako zdrada swoich. I dlatego Mustafa (Najem – red.) nie miał żadnych szans – tłumaczy ukraińskim mediom nastroje rządzących w Kijowie Kaleniuk.

 – To skrajnie negatywnie wpływa na naszą politykę zagraniczną i zaufanie wobec Ukrainy jako państwa, które zdolne jest nie tylko czegoś wymagać (od Zachodu – red. ), ale też realizować skomplikowane projekty, dotrzymywać obietnic, gwarantować przejrzystość, sporządzać sprawozdania z wydanych na odbudowę pieniędzy. To wszystko, czego oczekują od nas partnerzy, ale my podstawowych rzeczy nie jesteśmy w stanie zapewnić – mówi antykorupcyjna ukraińska działaczka.

W Berlinie ruszyła we wtorek coroczna konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy URC2024, której celem jest pozyskanie funduszy i inwestycji dla odnowienia zrujnowanej bombami Putina infrastruktury kraju. Podczas ubiegłorocznej konferencji w Londynie władzom w Kijowie udało się zdobyć niemal 60 mld euro, z których 50 mld przyznała Unia Europejska w ramach czteroletniego programu „Ukraine Facility”. Tym razem eksperci nad Dnieprem zwracają uwagę na to, że wizyta Wołodymyra Zełenskiego odbywa się na tle kompromitujących Ukrainę wewnątrzpolitycznych turbulencji kadrowych w Kijowie.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Porozumienie NATO-Orbán. Węgry nie będą blokować pomocy Sojuszu dla Ukrainy
Konflikty zbrojne
"Mamy porozumienie". Przywódcy G-7 zgodzili się na wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów
Konflikty zbrojne
Argentyńskie Super Etendardy dla Ukrainy? Przeszkodą embargo z czasów wojny o Falklandy
Konflikty zbrojne
Rosja ćwiczy wykorzystanie taktycznej broni jądrowej. Rozszerzono zakres manewrów
Konflikty zbrojne
Joe Biden podjął decyzję. Zestaw przeciwlotniczy Patriot opuści Polskę
Konflikty zbrojne
Władimir Putin chce wybudować nową bazę wojskową. Rakiety dosięgną również Polskę