Czy Biden zgodzi się na ataki amerykańską bronią na cele w Rosji? Decyzja coraz bliżej

W ciągu 27 miesięcy od inwazji Rosji potrzeba wyboru między możliwością porażki Ukrainy a bezpośrednim zaangażowaniem się w ataki na terytorium superpotęgi nuklearnej nigdy nie była tak wyraźna - pisze dziennik "New York Times".

Publikacja: 30.05.2024 17:49

Prezydent Joe Biden

Prezydent Joe Biden

Foto: AFP

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 827

Prezydent Joe Biden od dawna sprzeciwiał się wydaniu zezwolenia Ukrainie na użycie amerykańskiej broni w Rosji ze względu na obawy, że może to przerodzić się w bezpośrednią konfrontację Ameryki z przeciwnikiem posiadającym broń nuklearną.

Obecnie, po miesiącach skarg na ograniczenia ze strony prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, Biały Dom rozpoczął ponowną formalną ocenę, czy podjąć to ryzyko. Zatwierdzenie dalszego użycia amerykańskiej broni dałoby Kijowowi możliwość przeprowadzenia kontrataków na stanowiska artyleryjskie i rakietowe na terenie Rosji, które dotychczas sa stosunkowo bezpieczne

W środę w Mołdawii sekretarz stanu Antony J. Blinken jako pierwszy urzędnik administracji Bidena publicznie pozostawił otwartą możliwość „adaptowania i dostosowania” przez administrację swojego stanowiska w sprawie ataku na terytorium Rosji przy użyciu amerykańskiej broni w zależności od zmieniających się warunków na polu bitwy.

- Zawsze ustalamy, co jest konieczne, aby Ukraina mogła w dalszym ciągu skutecznie się bronić – powiedział Blinken.

Stoltenberg przyłącza się do nacisków. Szef NATO mówi, że „nadszedł czas”

Jeszcze przed środowy wystąpieniem Blinkena głos w sprawie zniesienia ograniczeń zabrał Jens Stoltenberg. „Zwykle ostrożny” - jak pisze „NYT” - ustępujący wkrótce szef NATO powiedział w wywiadzie dla „The Economist”, że "pozbawienie Ukrainy możliwości użycia tej broni przeciwko legalnym celom wojskowym na terytorium Rosji bardzo utrudnia jej obronę".

Stoltenberg powiedział wówczas, że "nadszedł czas, aby sojusznicy rozważyli, czy powinni znieść niektóre ograniczenia, które nałożyli na użycie broni, którą podarowali Ukrainie".

Czytaj więcej

Koniec bezkarności Putina. Ukraina będzie mogła użyć F-16 do ataku na cele w Rosji

Prezydent Joe Biden milczy. Ma mało czasu

"Jak dotąd sam Biden milczy, jak to często bywa, gdy staje przed ważną decyzją polityczną, która jest przedmiotem złożonej debaty w Białym Domu" - pisze ”NYT”

Doradcy prezydenta prowadzą prace mające na celu szybkie wydanie prezydentowi formalnej rekomendacji, szczególnie że Rosja stała się dynamiczną stronę w tej wojnie. Niektórzy z nich twierdzą, że zmiana prezydenckiego stanowiska jest nieunikniona, ale nawet jeśli Biden zgodzi się na wykorzystanie przez Ukraińców amerykańskiej broni do atakowania celów w Rosji, zgoda ta będzie zapewne obwarowana jakimiś warunkami. Wśród nich może być zezwolenie na uderzanie w cele wojskowe  tuż przy granicach Rosji, które są zaangażowane w ataki na Ukrainę.

Biden prawdopodobnie utrzymałby zakaz użycia amerykańskiej broni do ataków w głąb terytorium Rosji lub w infrastrukturę krytyczną. W tej kwestii ma pewne wsparcie sojuszników: kanclerz Niemiec Olaf Scholz odmówił dostarczenia Ukrainie niemieckiego systemu rakietowego dalekiego zasięgu „Taurus” w obawie, że może on dotrzeć do Moskwy.  Jeśli jednak Biden zmieni kurs, urzędnicy przyznają, że najprawdopodobniej nigdy tego nie ogłosi: zamiast tego amerykańskie rakiety i pociski artyleryjskie po prostu zaczną lądować na rosyjskich celach wojskowych.

„NYT” podkreśla, że Biden „ma mało czasu”. Za dwa tygodnie rozpocznie intensywny okres spotkań z sojusznikami:najpierw z okazji 80. rocznicy D-Day, następnie na spotkaniu krajów G7, a na koniec podczas obchodów w Waszyngtonie z okazji 75. rocznicy utworzenia NATO.

Dwa cele prezydenta Joe Bidena

Dziennik zauważa, że po napaści Rosji na Ukrainę Biden miał dwa cele: nie pozwolić Rosji wygrać i nie ryzykować rozpoczęcia III wojny światowej.

Jednak w ciągu 27 miesięcy od inwazji Rosji potrzeba wyboru między możliwością porażki Ukrainy a bezpośrednim zaangażowaniem się w ataki na terytorium superpotęgi nuklearnej nigdy nie była tak wyraźna.

Po oświadczeniu Stoltenberga dla „The Economist” rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że „NATO flirtuje z retoryką wojskową i popada w militarną ekstazę” oraz że rosyjskie wojsko wiedziało, jak zareagować. Zapytany, czy zachodni sojusz jest bliski bezpośredniej konfrontacji z Rosją, odpowiedział: „Nie zbliżają się; oni w tym są.”

Amerykańscy urzędnicy coraz częściej odrzucają takie ostrzeżenia jako puste. Zauważają, że Rosja nigdy nie podjęła ryzyka ataku na dostawy broni dla Ukrainy, jadące przez Polskę albo terytorium innego członka NATO. Putin zrobił wszystko, co mógł, aby uniknąć bezpośredniego konfliktu z Sojuszem, nawet popisując się możliwościami nuklearnymi Rosji lub ostrzegając, jak to regularnie robi Pieskow, że Zachód ryzykuje przekształcenie konfliktu regionalnego w III wojnę światową.

Prezydent Joe Biden od dawna sprzeciwiał się wydaniu zezwolenia Ukrainie na użycie amerykańskiej broni w Rosji ze względu na obawy, że może to przerodzić się w bezpośrednią konfrontację Ameryki z przeciwnikiem posiadającym broń nuklearną.

Obecnie, po miesiącach skarg na ograniczenia ze strony prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, Biały Dom rozpoczął ponowną formalną ocenę, czy podjąć to ryzyko. Zatwierdzenie dalszego użycia amerykańskiej broni dałoby Kijowowi możliwość przeprowadzenia kontrataków na stanowiska artyleryjskie i rakietowe na terenie Rosji, które dotychczas sa stosunkowo bezpieczne

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Izraelskie wojsko zarządza "przerwę taktyczną". Chodzi o pomoc dla Strefy Gazy
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 843
Konflikty zbrojne
Kanclerz Niemiec odpowiedział na propozycję Putina w sprawie Ukrainy
Konflikty zbrojne
Ilu rosyjskich żołnierzy bierze udział w inwazji na Ukrainę? Putin podał konkretną liczbę
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Konflikty zbrojne
Wojna w Strefie Gazy. Losu porwanych z Izraela zakładników nie zna nawet Hamas
Konflikty zbrojne
Władimir Putin: Świat jest bliski punktu, z którego nie ma odwrotu