Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 568

O sprawie jako pierwszy informował Jurij Misiagin, ukraiński parlamentarzysta, na swoim kanale w serwisie Telegram.

Informacje te potwierdzili następnie rosyjscy blogerzy wojskowi i inne ukraińskie źródła - podaje anglojęzyczny "Kyiv Post".

Rosyjski odwrót ze wsi Opytne "chaotyczny i w panice"

Misiagin pisał, że Rosjanie wycofywali się z Opytnego na nowe pozycje "chaotycznie i niemal w panice".

Według niego inne rosyjskie jednostki wzięły własne oddziały za nacierających Ukraińców, chcących zająć tereny w pobliżu lotniska. W efekcie wycofujące się rosyjskie jednostki znalazły się pod ostrzałem własnej artylerii.

Czytaj więcej

Nowy kierunek kontrofensywy? Ukraińcy zbliżają się do Doniecka

Misiagin relacjonował, że w wyniku ostrzału przez własną artylerię 27 rosyjskich żołnierzy zginęło, a 34 zostało rannych. Połowa rannych miała stracić w ostrzale ręce lub nogi. Rosjanie stracili też pewną liczbę pojazdów.

Prokremlowscy blogerzy potwierdzają, że ok. 200 rosyjskich żołnierzy stacjonujących w rejonie wsi Opytne wycofywało się na "dogodniejsze pozycje", wyparci przez nacierających Ukraińców, którzy przełamali rosyjską obronę w rejonie wsi.

Jeden z bloger ów przyznał, że "część Rosjan wycofywało się na nowe pozycje chaotycznie i niemal w panice".

"W efekcie nasi żołnierze zginęli... od ostrzału własnej artylerii" - przyznał.

Ukraiński pułkownik, Konstantyn Maszowiec, opisał cały incydent na swoim profilu na Facebooku. Jak stwierdził incydent był efektem mieszanki "paniki i kiepskiej koordynacji działań między Rosjanami".

"Z nieznanych powodów wroga artyleria zaczęła ostrzeliwać nie rejon frontu lub linie za ukraińskimi pozycjami (...) ale pozycje zajmowane przez własne jednostki" - podkreślił Maszowiec.

W efekcie ostrzelania przez Rosjan własnych jednostek nacierający Ukraińcy byli w stanie przesunąć się w kierunku wsi Piski, na południowy-zachód od Opytnego.

Rosjanie już wcześniej strzelali do własnych żołnierzy

"Kyiv Post" przypomina, że 14 sierpnia "New York Times" cytował żołnierza ukraińskiej 129. Brygady Obrony Terytorialnej, o pseudonimie "Chersoń", który był świadkiem jak Rosjanie ostrzeliwali własne siły w rejonie wsi Nieskuczne, odbitej przez Ukraińców w czerwcu. 

- Rosjanie wyprowadzali kontrataki, próbowali nas wyprzeć, otoczyć, ale wszystko wydarzyło się tak, jak przewidywaliśmy... gdy Rosjanie zaczęli się wycofywać, rosyjskie siły ostrzelały pole walki rakietami, zabijając własnych żołnierzy - relacjonował. - Pogrzebali tego dnia wielu swoich żołnierzy - dodał.